Czołowe zderzenie - kroki dodatkowe przy dochodzeniu odszkodowania

Założył administry, 4 listopada 2007 · 692 wyświetlenia

administry

Bylem uczestnikiem wypadku samochodowego, w którym z winy drugiego kierującego doszło do czołowego zderzenia samochodów. Pasażer, który jechał ze mną wylądował w szpitalu z wstrząsem mózgu. Sprawcy, jak i mi nic się nie stało. Uderzenie miało miejsce przy zsumowanej prędkości około 200km/h. Jechałem 80, sprawca 120 wyprzedzając TIR'a.

Prosze o informacje dot. zakresu możliwych odszkodowań. Samochód prawdopodobnie zostanie zakwalifikowany jako "szkoda całkowita". Czy mogę rościć sobie prawa do:

- zwrotu kosztów wynajęcia innego samochodu?

- zwrotu nakładów wynikających z różnicy w odszkodowaniu a kosztami spłaty pojazdu (kredyt na firmę)?

- zwrotu kosztów leczenia pasażera (zwolnienie powyżej 7 dni)

- odszkodowania od sprawcy za stracony czas i ew. korzyści wynikające ze straty pojazdu?

- czy VAT, ktory sobie odliczam zostanie mi przez ubezpieczyciela zwrocony jesli AC w ruchu mialo zaznaczoną opcję (z vat)

Co jeszcze w tej sytuacji powinienem zrobic?

Pozdrawiam

blog

witam,

zwrot kredytu? nie wchodzi raczej w grę, niestety nie w polsce:/ pojazd zastępczy? o ile masz firmę i pojazd jest niezbędny w kontakcie z klientami i wykonywaniu działalności, powinieneś go otrzymać.

Pasażer- ma prawo do odszkodowania z oc sprawcy, nawet gdybyś Ty był sprawcą (chyba że pasażer to Twoja małżonka?).

utracone korzyści - jak najbardziej - ale trzeba to solidnie udowodnić.

Czy zajmujesz się dochodzeniem odszkodowania samodzielnie? czy może poprzez firmę?

pozdrawiam

administry

witam,

dochodzenie odszkodowania prowadze osobiscie. zastanawiam sie w tej chwili czy wszelkie roszczenia o odszkodowania powinienem kierowac do ubezpieczyciela, czy teraz kierowac je na droge w procesie cywilnym - chodzi o koszty dojazdu, koszty utraconych dochodow na podstawie umow, ktorych z powodu wypadku nie moglem dotrzymac, brak mozliwosci korzystania z pojazdu (niekoniecznie w celach firmowych) - ta kwestia budzi zapewne kontrowersje i zastanawiam sie na jakiej zasadzie mozna wycenic taką stratę. ponadto kluczowym jest takze czas konieczny do zalatwienia wszystkich spraw... straty moralne sa kolejnym zagadnieniem. auto mialem ledwie miesiac, a czekalem na jego zakup 3 lata 🙁

w podsumowaniu - OC sprawcy czy proces cywilny... dodatkowo - kiedy? juz teraz czy od momentu orzeczenia policji/prokuratury o winie sprawcy.

blog

słuchaj, powiedz mi czemu wy wszyscy tak pchacie się do sądu! trzeba mieć naprawdę dobre dowody na utratę korzyści, dochodów, czy pracy, czy możliwości aby uzyskać w sądzie więcej

zawsze roszczenia się precyzuje przedsądowo, jak odmówią Ci podając swoje argumenty możesz je obalić bądź nie, jeżeli masz silne dowody, a oni się nie zgodzą, wówczas sąd wchodzi w grę, ale weź pod uwagę koszta postępowania, abyś się nie przejechał, bo dostaniesz 2 tyś więcej, a 1,8 oddasz prawnikowi.

administry

drogi panie, jezdnia i zasady ruchu drogowego zostaly wymyslone po to, aby wypadkow nie bylo lub nie powodowaly takich nastepstw. nie planowalem z malzonka takiego obrotu zdarzen, nikt nie powiedzial ze bede umieral ze strachu, kiedy wyciagalem ja nieprzytomna z samochodu obawiajac sie najgorszego. nikt nie mowil mi ze strace auto, ktore kupilem miesiac przed wypadkiem...

w zwiazku z tym zasadnym jest chocby pytanie - z jakiej racji mam za to placic czasem, zdrowiem i nerwami... po to wymyslono odszkodowania - tak przynajmniej uwazam i tego bede sie trzymal.

dziekuje i nie kontynuujmy watku - to nie jest pomoc...

dobranoc

blog

echh

źle odczytujesz moje słowa, ja Ci piszę jakie stanowisko może przedstawić TU, a Ty masz mi to za złe, chcesz ponosić koszty, Twój wybór, staram się pomóc

nie opisujesz sprawy gruntownie, omijasz wątki, to i pomoc nie będzie odzwierciedlała wszystkich spraw, teraz piszesz, o nieprzytomnej żonie, nie wspominasz słowem o obrażeniach, a to jest własnie najważniejsze

jeżeli interesuje Cię wyłącznie pojazd i utracone dochody, a z tego copiszesz tak wnioskuje, to staram Ci się odpowiedzieć, musisz mieć silne argumenty i mam nadzieje że to zrozumiesz.

Proces cywilny chcesz zaczynać przeciwko komu? TU? nie ma takiej potrzeby na tym etapie, przeciwko sprawcy? a powiedz mi z czego Ci człowiek wypłaci nawet jak zasądzą 10 tyś, proszę zastanów się.

masz pytania, pisz śmiało. ale nie tryskaj na mnie gniewem,

pozdrawiam tudzież dobranoc

administry

moze inaczej - szczegoly wymagaja dokladnej wymiany informacji - forum nie jest chyba wlasciwym miejscem. jesli chodzi o odszkodowanie - mam jak najbardziej silne poparcie. pytaniem finalowym jest zatem czy walczyc o odszkodowanie z OC sprawcy czy tez w trybie cywilnym...

pozdrawiam

blog

z OC sprawcy oczywiście, bo to TU jest wypłacalne i TU ponosi odpowiedzialność finansową za szkody wyrządzone ruchem pojazdów zgodnie z umową ubezpieczenia OC.

potem dopiero wchodzi w grę pozew cywilny, ale też przeciwko TU, nie sprawcy.

qpciuszek
A ja miałam podobny przypadek tyle że sama bardzo ucierpiałam w wypadku. Koszty finansowe to jedno, drugie to straty moralne i każde inne z tego powodu, a trzecie to to że idiota wjedzie na ciebie i nie poniesie prawie żadnej odpowiedzialniści, no może dostanie mandat, a w sądzie na sprawie karnej sie odwoła i dostanie niewielką grzywnę. Czy to ma być sprawiedliwość??? Trzymam kciuki za Pana żonę, życząc dużo zdrowia. Jak bedzie po rehabilitacji i po sprawie karnej proszę wnośić sprawę cywilna przeciwko sprawcy. Ja jestem właśnie przed taką sprawą, i trudno jeśli przyznają mu karę pieniężna i nie będzie jej spłacać. Powinien odpowiedzieć za to co zrobił, niech sie postresuje to dobra kara i zastanowi przed kolejnym wyprzedzaniem, i uważam że karę powinien ponieść. Może jestem złośliwa- trudno, ja bede mieć do końca życia problemy z kręgosłupem... Trzymam za was kciuki i powodzenia:)
qpciuszek
i jeszcze rada proszę brać na wszystko co sie da rachunki- ubezpieczalnia na "gębę" nic nie wypłaci
blog

oj, qpciuszku, życzę Ci powodzenia, ale zakładanie sprawy cywilnej przeciwko sprawcy, kiedy jest OC i ono ponosi odpowiedzialność jest bezsensu całkowicie, odszkodowania z tego nie będzie ba pewno żadnych.

mówisz o sprawiedliwości, to wiedz że tym zajmuje się prokuratura i stawia zarzuty na podstawie prawa polskiego a nie drakońskiego.

trudno mi pojąć takie działania rodzące wyłącznie koszty...

Marek

administry - ma pan świętą rację - po to istnieją ubezpieczenia - aby z nich brać odszkodowanie i to za wszystkie straty jakie się poniosło.

Życzę powodzenia i udowodnienia wszystkich roszczeń zgodnie z przepisami istniejącego prawa.