witam,
w połowie grudnia 2009 miałam stłuczkę, facet wymusił pierwszeństwo, jemu nic się nie stało jednak ja odniosłam pewne obrażenia.
mam naderwanie i skrecenie wiezadel na poziomie szyji, lekkie przesuniecie kregu, miałam kilka siniaków na kolanach i klatce piersiowej, przez dlugi czas bolal mnie obojczyk.
przez miesiac chodzilam w kolnierzu ortopedycznym, czeka mnie jeszcze kilka zabiegow rehabilitacyjnych, jednak szyja dalej boli, nawet bardziej niz na poczatku. mam tez uraz psychiczny, wole nie wsiadac do samochodu jesli nie musze tego robic.
minelo juz prawie dwa miesiace, wiec okres leczenia nie jest krotki jak na taka 'mala stluczke'.
nie jestem dodatkowo ubezpieczona, wiec sadze, ze odszkodowanie bedzie niskie ale powiedzcie tak orientacyjnie - o jaka kwote moge sie ubiegac, na co liczyc ?