Witam!!!
Wzięłam do domu protokół powypadkowy, aby się z nim na spokojnie zapoznać. Pracodawca mojego Ś.P. męża był z tego powodu nie zadowolony i wręcz "napastował" bhp-owca, abym podpisała go na miejscu. Ale nie zgodziłam się na to. Także kazali mi napisać oświadczenie, że dostarczę go podpisany w ciągu 7dni. Na koniec bhp-owiec z drwiącym uśmiechem na twarzy życzył mi "owocnej pracy". Skonsultowałam się z pewną P. mecenas i pomogła mi wnieść zastrzeżenia do owego protokołu. Dostarczyłam go 7dnia do Zakładu Pracy męża i tam pan bhp-owiec powiedział mi, że nawet tego nie przeczyta i nie traktuje tego jako załącznika do protokołu. Także mam pytanie z tym związane... Po co wnosiłam uwagi i zastrzeżenia? Czy to wogóle ma na coś wpływ?