Witam,
Mialem wypadek nie z mojej winy, ciezarowka we mnie wjechala na szczescie z niewielka predkosci, wysiadly jej hamulce. Zdecydowalem sie celem szybkiej obslugi zglosic szkode z mojego AC z regresem na OC sprawcy. Moje Audi pojechalo do serwisu i czekalo na ogledziny. Rzeczoznawcy stwierdzil szkode calkowita i wycenil samochod przed wypadkiem na 24800 bazujac na Eurotaxie:/ Kupilem go niedawno za 32000 i dolozylem kolejne 5000 zeby wszystko bylo tip top (nowe opony, rozrzad etc). Rozmawialem ze znajomym rzeczowznawca i powiedzial ze raczej wiecej nic nie wycisne z tego samochodu jak 25000 😠 Pomijam nawet to co wlozylem ale dany model kosztuje na rynku 30-40tys w zaleznosci od stanu. Czy w naszym "pieknym" kraju istnieje jakas mozliwosc prawna zeby dochodzic wyrownanie tychze start meterialnych? Chociazby 5tys? Czy kazdy kto kupuje samochod ktory na rynku trzyma wartosc a w Eurotaxie traci jest skazany na to iz majac wypadek tydzien po zakupie straci 10tys zlotych? Prosze o jakakolwiek podpowiedz.
Z gory dziekuje.
Pozdrawiam
Bartek