Witam
Mam problem z PZU, piorum uderzył w dach robiąc poważne szkody, rzeczoznawca z PZU wycenił naprawę dachu na 8tys - 40% zużycia budynku. Kwota końcowa jest śmiesznie mała, żadna z firm dekarskich (a byłam w pięciu) nie podejmie się naprawy za takie pieniądze. Wiem, że mogę się odwoływać od decyzji, co też zrobię, ale intryguje mnie dlaczego od kwoty wyceny odliczają zużycie budynku?, przy określaniu skladki ubezpieczeniwej nikt nie brał tego pod uwagę.
Kolejne pytanie :
1. czy w wycenie powinien rzeczoznawca uwzględnić sprzątanie? nie ukrywam, że spadło ponad 100dachówek, cały komin (cegły), firma sprzatająca odmówiła zabrania tego gruzu, kazała sobie zapłacić za wywóz takich odpapdów.
2. Rzeczoznawca policzył, że komin zostanie odbudowany z pozostałych cegówek!? które spadły z dachu, nie nadawały się do niczego a na pewno nie do murawana z nich komina.
3. Czy istnieje jakiś inny sposób (po za sądem) do zmuszenia rzeczoznawcy do PRAWDZIWEJ/RZECZYWISTEJ wyceny?
4. Co zrobić żeby dostać 100% kwoty a nie 60%? W sklepie nikt nie zrobi mi 40% zniżki na materiały.
Z góry dziekuję za odpowiedź
Gos!a