Dnia, 24.09.2009r brałam udział w wypadku samochodowym, winowajcą kolizji był kierowca samochodu którym jechałam.
W obecnej chwili ubiegam się o odszkodowanie z jego OC i NNW.
Uszczerbek jaki doznała.: uraz głowy z utratą przytomności, złamanie podudzia lewego, zespolone operacyjnie, 30 cm pręt i 3 śruby.Złamanie kręgów szyjnych C1 i C5, operowane, rodzaj zabiegu:repozycja i stabilizacja C5C6.Artrodeza tylna C5C6. Otarcia kończyn dolnych, pozostały blizny, również blizny po operacyjne, ostre bóle głowy, drętwienie kończyn górnych. Uraz psychiczny,lęk przed jazdą samochodem.Ukruszenie dwóch zębów. Od wypadku nosze gorset ortopedyczny ze stabilizacją klatki piersiowej (5miesięcy) na stałe mogę go zdejmować na 5 min dziennie .Poruszam się o kulach, z nogi wyjęto mi chwilowo jedną śrubę tzw dynamizacja, reszta zostanie wyjęta za 1-2 lata w zależności od zrostu kości. W sumie na dzień dzisiejszy 27 dni łącznie pobytu w szpitalu.
Z zakładem ubezpieczeniowy mam same kłopoty i trudności, wszystko tylko aby zniechęcić człowieka. 09.02.2010 miałą pierwszą wstępną komisje lekarską z NNW dziś uzyskałam informacje od pani prowadzącej tą sprawę,że mój uszczerbek został oszacowany na 10%. I na dzień dzisiejszy dostane 1000zł,a resztę kwoty po ostatecznej końcowej komisji lekarskiej która odbędzie się 02.2011roku. Pani z OC za to poinformowała że teraz nie są w stanie wypłacić mi całościowej kwoty tylko dopiero po zakończeniu leczenia, a teraz dostane jakąś częściową kwotę między innymi biorąc pod uwagę orzeczenie z komisji NNW, gdyż oddzielnej komisji z OC nie będzie.
Czy ktoś może udzielić mi informacji czy te postępowanie jest zgodne z prawem i czy uszczerbek na zdrowiu został obiektywnie wyliczony ? Błagam o pomoc bo czuje,że zakład zamydla mi oczy mineło już 5 miesięcy a ja nie widziałam konkretnych pieniędzy ,rehabilitacja w moim stanie jest bardzo długa i kosztowna i nie wiem co mam robić.