witam
mój problem nie powstał w wyniku wypadku w pracy a w efekcie długotrwałego dżwigania w pracy. zatrudniono mnie zdrowiuteńką.po dwóch miesiącach dżwigania zaczął się straszny ból w piersiach, lekarz powiedział, że to kręgosłup. rtg wykazało -
lordoza szyjna zniesiona, zwężenie przestrzeni międzykręgowej c5/c6 z nieznacznym osteofitycznym zniekształceniem krawędzi trzonów, zwężenie c6/c7. prawostronna skolioza piersiowa
rechabilitacja jedna , druga, kolejna , znieczulenia, neurolog ale pracowałam dalej. wszelkie moje skargi, że jest mi ciężko, że mnie boli kręgosłup, że chcę kogoś do pomocy kończyły się "brak pani motywacji do pracy, proszę przemyśleć swoją postawę" i pracowałam dalej. do czasu gdy zaczęły się cierpnięcia rąk, bóle stawów, nie mogę długo chodzić leżeć, stać, siedzieć, budzę się w nocy. ogólnie ból, ból. po trzech tygodniach zwolnienia lekarskiego firma podała mnie do zus aby sprawdził zasadność mojego zwolnienia lekarskiego. przeszłam pozytywnie -dalej jestem na zwolnieniu lekarskim. chciałabym coś zrobić dla siebie. straciłem zdrowie, lekarz powiedział, że tego nie da się naprawić,że muszę się przyzwyczaić....powiem szczerze chcę odszkodowania za kręgosłup