Witam ekspertów:) mam poważny problem ze szkodą całkowitą w Compensie. Pokrótce: 18.12.09 ubezpieczyłem auto OC+AC+Assist+NNW (3-letnia Vectra, sprowadzona świeżo z Niemiec) a 19.12.09 czyli NAZAJUTRZ po zawarciu polisy, miałem szkodę. Wjechał we mnie inny samochód, z tym, że musiałem zacząć likwidować szkodę z mojego AC ponieważ sprawca nie przyznawał się do winy i nie miałem czasu na czekanie na wynik rozprawy sądowej. Pomijam kwestie trudności w kontakcie z TU, fakt, że nie wyrobili się w 30-dniowym terminie (to trwa już ponad 2 miesiące). Problem jest taki, że wyliczyli wartość odszkodowania odejmując od wartości pojazdu nieuszkodzonego wartość pozostałości. Wyszło marne 13tyś za samochód wart 42tyś. i oczywiście muszę się borykać ze sprzedażą wraku. Compensa zrobiła 2 rzeczy, które mi się nie podobają i pytanie jak to zwalczyć?
Po pierwsze, suma ubezpieczenia opiewała na 42.500 (odpowiadało to cenie rynkowej pojazdu - przeanalizowałem ok 90 ogłoszeń sprzedaży przed zawarciem polisy). Przy rozliczaniu szkody ten sam pojazd, w tym samym TU został wyceniony na 5tyś mniej!!. Dzwoniłem do Rzecznika Ubezpieczonych i powiedział mi, że takie 10% wahania wartości są możliwe. Ale chyba nie po jednym dniu!!! Jak ta sama firma może jednego dnia wycenić pojazd na 42.500 a drugiego na 37.700 po to tylko żeby zrobić klienta w konia i wypłacić niższe odszkodowanie?! W jaki sposób mogę zmusić ich do wypłaty odszkodowania na bazie sumy ubezpieczenia? Oni oczywiście zasłaniają się, że nie mogą odpowiadać za każdego agenta itp. Itd. Bzdura to oczywista bo przecież agent jest przez nich szkolony i działa pod ich marką.
Po drugie, wartość wraku została wyceniona na 24tyś. O wiele za wysoko. Firma skupująca uszkodzone samochody (czytaj pracownik tejże) roześmiała mi się w twarz gdy podałem tę cenę. Kwota, którą mogę od nich uzyskać to 12tyś. I tutaj drugie pytanie: czy Compensa ma obowiązek sprzedaży wraku jeśli ja nie mogę uzyskać ceny, na którą oni wrak wycenili? Ciekawe jest to, że panienka w likwidacji jest pewna, że samochód został prawidłowo wyceniony bo system brał pod uwagę korekty (o czym za chwilę) a nie jest już tak pewna, że można wrak sprzedać za 24tyś. Przecież obie wyceny są robione przez jednego rzeczoznawcę i ten jeden mityczny SYSTEM, za którym przecież stoją ludzie wprowadzający do niego dane, więc powoływanie się na jakiś wszechwładny system pachnie mi trochę SF. Likwidatorka mówi, że TU może pomóc w sprzedaży wraku ale nie gwarantuje 24tyś. Pytanie więc kolejne: czy muszą dopłacić mi do 24tyś jeśli sprzedadzą za mniej?
Co do korekt, to czysta kpina. System (znowu...taaa - sam odjął, k...a, jakaś sztuczna inteligencja czy co?!) odjął wartość za: przebieg (ok. 160tyś - moim zdaniem przeciętnie jak na 3letnie auto); badania techniczne (były sprzed 2-tygodni, czyli nowe ale dla Compensy za stare - obniżają wartość), stan ogumienia (przecież walnięto we mnie a nie ja w kogoś - co to ma do rzeczy?), samochód sprowadzony z zagranicy (tylko, że z Niemiec, czyli był w lepszym stanie techn. niż analogiczny pojazd użytkowany w Polsce, poza tym był od pierwszego właściciela i miał pełną książkę serwisową ASO).
Agent przy zawieraniu polisy również sprawdzał przebieg, robił zdjęcia, sprawdzał opony i wiedział, że pojazd był sprowadzony – ale nie uwzględnił tego przy wycenie auta!
Reasumując: jak mogę wyegzekwować od Compensy poniższe (kilka wariantów):
- wypłacają sumę odszkodowania i biorą wrak?
- wypłacają odszkodowanie tak jak policzyli ale biorą wartość pojazdu nieuszkodzonego zbieżną z sumą polisy i pomagają sprzedać wrak za wycenioną kwotę, a jeśli sprzedadzą niżej, dopłacają do sumy ubezpieczenia?
- jeśli powyższe nie jest możliwe to co mi pozostaje żeby dostać jak najwięcej z należnych mi pieniędzy?
Będę wdzięczny za pomoc bo powoli zbliżam się do rozwiązania S.L. Jacksona z "Czasu zabijania"🙂 pojadę do tych Katowic i ich wszystkich roz....lę!