Zderzenie z Psem rolnika i odmowa wypłaty
Założył AHMPL, 10 marca 2010 · 339 wyświetleń
Próbują Cię zniechęcić.Gdyby uważali że ta historia jest zmyślona zawiadomiliby prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - usiłowanie oszustwa.
Odwołaj się od tej decyzji a jak nic to nie pomoże to pozostał Ci sąd.
Żądaj odszkodowania na podstawie tego przepisu
Art. 431§ 1Kodeksu cywilnego
Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, zobowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.
ten wyrok też Ci się przyda
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 11 czerwca 1991 r. I ACr 69/90
Art. 431 kc dotyczy tylko takich sytuacji, w których zwierzę wyrządza szkodę z własnego popędu, a więc w wyniku samoistnego, niezależnego od człowieka zachowania się. Jeżeli natomiast jest tylko narzędziem w ręku człowieka (...) odpowiedzialność za szkodę opiera się na art. 415 kc.
,,Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej rolnika z tytułu prowadzenia gospodarstwa rolnego obejmuje także odpowiedzialność opartą na art. 431 § 2 k.c. (wyrok SN z 21 maja 2002 r., III CKN 957/2000, niepubl.). ,,
źródło:Lexpolonica maxima kamienny-most15 komentarz do art 431 kc
Dokumentów na psa nie musi posiadać.Masz tu podpowiedź z literatury prawniczej:
,,Odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez zwierzęta, które nie znajdują się w stanie wolnym, obciąża tego, kto zwierzę to chowa lub się nim posługuje. Zgodnie z dominującym poglądem, zwierzę chowa ten, kto przez dłuższy czas sprawuje nad nim pieczę dla własnych - niekoniecznie majątkowych - celów, dostarczając mu schronienia i utrzymania. Nie ma wymagania, aby chowający zwierzę był jego właścicielem lub miał do niego jakieś inne prawo.,,
źródło:lexpolonica maxima kamienny-most15 kom do art.431
Tak wszystko sie zgadza, pozostaje tylko fakt kto ma za szkodę zapłacić. Zresztą likwidator podczas rozmowy telefonicznej przyznał mi rację, iż ze strony prawnej zadość uczynienie mi sie jak najbardziej należy i co do tego nie ma wątpliwości. PZU uważa że to nie na Towarzystwie Ubezpieczeniowym spoczywa obowiązek wypłaty odszkodowania, gdyż rolnik nie dopełnił formalności związanych z hodowlą psa czyli nie miał dokumentów stwierdzających posiadanie takowego zwierzęcia a po zdarzeniu zwierzę sie oddaliło i do dnia dzisiejszego nie ma fizycznego po nim śladu. Według ubezpieczyciela podstawą do odmowy jest także fakt, rozbieżności zeznań (Ja tylko rozmawiałem telefonicznie i 10 minut na miejscu zdarzenia z likwidatorem nic nie podpisywałem.) co do postoju pojazdu po zdarzenie. Cytat w pisma przesłanego emailem :
"(...) Zespół Likwidacji Szkód z Ubezpieczeń OC w Regionalnym Centrum Likwidacji Szkód Grupy PZU w .......... uprzejmie informuje, że na podstawie art. 50 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych z dnia 22 maja 2003r. odmawia wypłaty odszkodowania.
Przepis powyższy stanowi: „Z ubezpieczenia OC rolników przysługuje odszkodowanie, jeżeli rolnik, osoba pozostająca z nim we wspólnym gospodarstwie domowym lub osoba pracująca w gospodarstwie rolnym rolnika są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z posiadaniem przez rolnika tego gospodarstwa rolnego szkodę, której następstwem jest śmierć, uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia bądź też utrata, zniszczenie lub uszkodzenie mienia.”
(...)"
"(...)Po otrzymaniu zawiadomienia o szkodzie zostały podjęte działania mające na celu ustalenie stanu faktycznego zaistniałej kolizji, a tym samym zasadności zgłoszonych roszczeń. Analiza zebranego w sprawie materiału dotyczącego podanych okoliczności zdarzenia, wizja lokalna miejsca zdarzenia oraz wywiad ze sprawcą
i poszkodowanym wskazały jednoznacznie, iż uszkodzenia samochodu nie powstały w deklarowanych okolicznościach. (...)"
Dlatego pozostaje pytanie od kogo powinienem sie domagać wypłaty od rolnika czy TU ?
Witam. Podłączę się do sprawy, choć już trochę czasu od niej minęło. Miałem podobną sytuację z tą różnicą, że pojazdem nie był samochód tylko rower. W jednej wiosce, gdzie trenowałem wyskoczył mi pies i przewrócił mnie. Rower uszkodzony, ja potłuczony. Przy zdarzeniu była właścicielka posesji. Moje pierwsze pytanie brzmiało: kto jest właścicielem psa? Odpowiedź: przybłęda. Oczywiście nie pierwszy raz tamtędy jechałem (stałe miejsce treningowe). Pies wyskakiwał niejednokrotnie. Gdy powiedziała, że pies przybłęda, zamknęło mi to kompletnie drogę możliwą do działania. Stwierdziłem, że nie ma sensu wzywać policji. Pojechałem do domu, gdzie dowiedziałem się z tego forum "kto jest uznany za właściciela psa" Na drugi dzień Izba Przyjęć na Pogotowiu i zaraz po tym Komisariat Policji. Na Policji spisali zeznanie jak po wypadku/ kolizji drogowej. Okazało się, że powinni mnie przesłuchać, co uczynią w tą sobotę 2 tygodnie po zdarzeniu. Dopiero po tym będą mogli tam pojechać i ustalić właściciela psa. Powiedzieli, że raczej nic nie wskóram a OC rolniki nie obejmuje zwierząt domowych czyli psów. Mógłbym ewentualnie założyć sprawę cywilną za zadośćuczynienie w wyrządzonych szkodach w rowerze. Powiedzcie co o tej sprawie myślicie? Czy naprawdę OC rolnika nie obejmuje psów ?
Pozdrawiam