transport do szpiatala...winne pogotowie

Założył id25, 12 marca 2010 · 385 wyświetleń

id25

moj tata ulegl wypadkowi w pracy (pomijam fakt ze zaklad pracy nie chce uznac tego jako wypadku przy pracy)...

jednak chodzi mi po glowie jeszcze jedna mysl.. do taty na miejsce wypadku jechalo jedno pogotowie ktore po drodze zlapalo gume dopiero za jakis czas przyjechalo nastepne.... gdy tata dojechal do szpitala krwawienie bylo masywne tata nie nadawal sie do zabiegu obecnie jest w 25 dobie spiaczki moje pytanie jest takie czy i jak udowodnic ze czas oczekiwania na druga karetke wplynal na to w jakim teraz tata jest stanie i jakie jest postaepowanie wowczas kiedy karetka zlapie gume??

krzysztof1
Złapanie gumy to nie wina pogotowia.Jeśli nie mieliby zapasowego to można mówić już o zaniedbaniu.Myślę że słusznie zrobili wzywając drugą karetkę.Chyba ze trwało bardzo długo.