nakaz zapłaty w trybie upominawczym

Założył Brygidab30, 25 marca 2010 · 253 wyświetlenia

Brygidab30

Słuchajcie w styczniu złożyłam pozew do sądu o rozparzenie sprawy o wypłatę zaniżonego odszkodowania. Różnica to prawie 5 tys. więc jest o co walczyć. Nie wiedziałam nawet, że na tyle towarzystwo może oszukiwać ale wzięłam niezależnego rzeczoznawcę, który zrobił ponowny kosztorys no i wyszło. Sądziłam że czeka mnie rozprawa sądowa, tłumaczenie się i tak dalej O dziwo dostałam wczoraj pismo z sądu a dokładnie nakaz zapłaty kwoty wraz z odsetkami skierowany do Towarzystwa w trybie upominawczym. Pisza, że na posiedzeniu niejawnym podjęto, że sąd nakazuje wpłacić dla mnie te pieniądze w ciągu 2 tygodni.

Jak myślicie jak zachowa się teraz Towarzystwo? Wpłacą czy nie? Czy mogą się odwołać od wyroku? Ale czy będzie to im warto? Jak minie te 2 tygodnie a kasy nie będzie to co powinnam zrobić? iść do komornika?

krzysztof1
Bardzo dziwny tryb zastosował sąd.W tym terminie ( 2 tygodnie) ubezpieczyciel może wnieść sprzeciw i nakaz zapłaty straci moc i zostanie wyznaczona rozprawa.Jeśli nie wniosą sprzeciwu to z pewnością zapłacą.Jak nie zapłacą po tym terminie to pozostaje egzekucja komornicza.
Pablo_1st
normalna procedura - Ty zgłaszasz roszczenie, Sąd sprawdza jedynie czy Twój wniosek jest prawidłowo sporządzony i kieruje roszczenie do TU. Teraz TU złoży sprzeciw i sąd przekaże Ci ich stanowisko z uzasadnieniem. Teraz z kolei Ty będziesz musiała się do tego ustosunkować. Jeśli TU znów odeprze zarzuty dopiero wtedy będzie wyznaczona pierwsza rozprawa z Twoim udziałem.
krzysztof1
Znając życie ubezpieczyciel będzie upierał się przy swoim stanowisku i będzie trzeba powołać biegłego.
Brygidab30

I tu Was pewnie zaskoczę. Pieniądze są już na koncie, nawet odsetki doliczyli. A tak naprawdę to co miałby wnieść do sprawy nowy rzeczoznawca skoro były już dwie ekspertyzy. A tak wogóle to samochód w ciągu tych dwóch lat od stłuczki wygląda zupełnie inaczej. Mogły pojawić się na nim nowe uszkodzenia, czas też robi swoje. Teraz wiem, że o swoje trzeba walczyć. Nie ważne ile czasu nam to zajmie. Mi akurat zajęło prawie dwa lata ale się opłacało.

Pablo piszesz ,,Teraz TU złoży sprzeciw i sąd przekaże Ci ich stanowisko z uzasadnieniem. Teraz z kolei Ty będziesz musiała się do tego ustosunkować. Jeśli TU znów odeprze zarzuty,,

Ja te zarzuty odpierałam przez ostanie miesiące. Korespondencja krążyła z odwołaniami, wezwaniami itd. Rzecznik Ubezpieczonych też potwierdził, że mam rację ale Towarzystwo upierało się. Na drogę sądową powinnam wejść dużo wcześniej ale wszędzie pisze że jest to ostateczność więc próbowałam ugodowo.