Witam!
Mam pewien poważny problem, miałam wypadek miesiac temu, auto miałam ubezpieczone w hestii OC oraz AC.Po wypadku zgłosiłam natychmiast szkodę za dwa dni zglosił się rzeczoznawca z hestii obejrzał auto porobił zdjęcia powypisywał szkody! stwierdził ze forma rozliczenia to szkoda całkowita poinformował mnie ze auta sie nie oplaca naprawiac ze bedzie ono niebezpieczne do jazdy po naprawie bo sa duze szkody! Zostawił mi papiery ze swoich oględzin gdzie napisał "szkoda całkowita" w rozmowie mi powiedział abym auto sprzedała sobie na części! Ja po ogledzinach wystawiłam auto i sprzedałam! Pare dni temu pani z Hestii zadzwoniła prosząc o numer konta na wplate pieniedzy! po moim zapytaniu ile? odpowiedziała ze 4950zł odrazu zapytalam czemu tak mało powiedziała ze rzeczoznawca drugi który oglądał zdjecia i zapoznał sie z raportem wczesniejszym stwierdził ze naprawa wchodzi w gre i jednak to nie bedzie szkoda calkowita tylko naprawa! oczywiscie drugi rzeczoznawca ktory tak stwierdził sugerował sie tylko zdjęciami które otrzymał i raportem nie widział auta na zywo! auta które nie odpala! Teraz powiedzieli mi ze nie powinnam sie sugerowac pismem ktore otrzymałam bo w rzeczywistosci kto inny zajmował sie wyceną i nie powinnam pochopnie auta sprzedawac:( wiec nie wiem co mam zrobic jestem stratna:(
prosze o porade co moge zrobic w takiej aytuacji
czy to jest zgodne jak mnie potraktowali??