Gdy jechałem po drodze głównej skręcałem w lewą stronę oczywiście z migaczem usłyszałem pisk opon za mną szybko dodałem gazu starając się uciec niestety udało mi się tylko zmniejszyć rozmiar uszkodzeń. Po zaparkowaniu na poboczu wysiadłem a gość za mną na mnie z gębą! więc nie zastanawiając się zadzwoniłem na policje. Facet nie przyznał się do winy i odgrażał się sądem policja przekazała sprawę do sądu. Czy może on odwrócić winę na mnie? Mówił że już dawno chciał mnie wyprzedzić. W chwili zderzenia jak ja tak facet z tyłu znajdowaliśmy się na prawej stronie jezdni.
Co gorsze nie mogę nic zrobić z samochodem dopiero po wskazaniu winnego. mam rozwalony zderzak cofniętą belkę nie uszkodzony zamek bagażnika oraz rysy na klapie bagażnika. Czy muszę oczekiwać na werdykt sądu?