wypadek drogowy NAUKA JAZDY

Założył Agnieszka1977, 26 kwietnia 2010 · 299 wyświetleń

Agnieszka1977
Witam ma pytanie uczestniczyłam w wypadku drogowym jestem instruktorem nauki jazdy zatrzymałam sie z kursantem przed przejściem dla pieszych i pani za nami tego nie zauwżyla i było bum cały tył toyoty do wymiany ale nie to jest istotne byla policja i pogotowie pani ubezpieczona w warcie ja wylądowałam w szpitalu mam uraz głowy wstrząśnienie mózgu i skręcenie kręgosłupa szyjnego pierwsze zwolnienie poszpitalne na 30 dni poniewż byłam na okresie próbnym w auto szkole pracy już tam nie podejme poniewaz właściciel szkoły obawia się o moje zdrowie wiec jest pośredniak mało tego obawiam sie że do pracy w tym zawodzie już nie powróce ponieważ mam zaniki pamięci i mniejszy refleks co u instruktora jest najważniejsze doradźcie mi proszę w jaki sposob postarać się o odszkodowanie i jak wypunktować warte dziękuje aga
krzysztof1
Musiałabyś udowodnić że skutki (obrażenia w tym psychiczne) z tego wypadku wykluczają Cię z tego zawodu.
andrzejgryczka
Warta jest trudną firmą więc musisz uzbroić się w cierpliwość. Jeśli chodzi o niezdolność do pracy w zawodzie instruktora nauki jazdy, to chyba są specjalne przepisy które regulują kto i na jakich zasadach może uzyskać zezwolenie. W przypadku utraty uprawnień lub stwierdzenia przez lekarza medycyny pracy takiej niezdolności można rozważyć roszczenia z tego tytułu.
toudi
Witam, możesz także zawrzeć umową z firmą, która specjalizuje się w tego typu sprawach. Wystarczy podpisać umowę oni zajmą się resztą. Oczywiście pobierają % od tego co uzyskają i dlatego wyciągną ile tylko się da. Zbieraj całą historię choroby, leki kupuj na fakturę, tak samo paliwo w dniu w którym dojeżdżasz do lekarzy słowem wszystko co wiąże się z Twoimi obrażeniami. Życzę wszystkiego dobrego. Pozdrawiam
andrzejgryczka

toudi napisał(a):

Witam, możesz także zawrzeć umową z firmą, która specjalizuje się w tego typu sprawach. Wystarczy podpisać umowę oni zajmą się resztą. Oczywiście pobierają % od tego co uzyskają i dlatego wyciągną ile tylko się da. Zbieraj całą historię choroby, leki kupuj na fakturę, tak samo paliwo w dniu w którym dojeżdżasz do lekarzy słowem wszystko co wiąże się z Twoimi obrażeniami. Życzę wszystkiego dobrego. Pozdrawiam

Skoro poszkodowany ma sam gromadzić wszystkie dokumenty, faktury itp. to za co prowizję pobiera firma? Przesłanie dokumentów ubezpieczycielowi i zgranięcie z tego 30 % to trochę dużo. List polecony z dokumentami 3,75 zł.

Jeśli firma to tylko profesjonalna, a nie merketing bezpośredni.
toudi
Po pierwsze nikt już teraz nie bierze 30% za swoje usługi - za duża konkurencja. Po drugie klient gromadzi faktury i dokumenty ponieważ są wystawiane na niego a dana firma występuje w jego imieniu. Po trzecie taka firma to nie tylko przesłanie dokumentów do ubezpieczyciela ale także lekarze orzecznicy, prawnicy itp. Nie sądze żeby ubezpieczyciel w ten sam sposób traktował roszczenia "zwykłego" człowieka oraz wyspecjalizowanej firmy, która ma już swoją renomę. Oczywiście jest to niesprawiedliwe ale tak to już jest.
andrzejgryczka

toudi napisał(a):

Po pierwsze nikt już teraz nie bierze 30% za swoje usługi - za duża konkurencja

Myślałem, że wynagrodzenie jest podyktowane nakładem pracy i środków, a nie wynika z braku lub istnienia konkurencji???!!!!
Jeśli tak to wygląda w Pana firmie, bo sądząc po wpisach, że jest Pan agentem - naganiaczem, to współczuję klientom 🙂

Prowizja rzędu 10-20 % brutto jest w mojej ocenie odpowiednia pod warunkiem, że:
- pełnomocnik na swój koszt zbiera dokumentację medyczną, ZUS, dok. od pracodawcy, robi samodzielne analizy dowodów do rent (szuka dowodów, dokumentów itp.)
- wywołuje na swój koszt opinie lekarskie
- pokrywa koszt działania radcy prawnego / adwokata na drodze postępowania sądowego
pavelekr

toudi napisał(a):

Witam, możesz także zawrzeć umową z firmą, która specjalizuje się w tego typu sprawach. Wystarczy podpisać umowę oni zajmą się resztą. Oczywiście pobierają % od tego co uzyskają i dlatego wyciągną ile tylko się da.

Niestety nie do końca się z tym zgodzę. Niektóre firmy, które chełpią się byciem "liderem" w branży odszkodowań załatwiają sprawy hurtowo. Tzn. preferują doprowadzanie sprawy do szybkiej ugody i uważają, że temat jest zakończony. Z punktu widzenia takiej firmy jest to korzystne, bo nadal mogą być "liderem", a kasa płynie szerokim nurtem. (szkoda, że zapominają o tym, że ktoś się do nich zwrócił po pomoc). Niestety takie postępowanie jest ze stratą dla ich klienta, gdyż zgłaszając sprawę do sądu można uzyskać wiele więcej. Ale o tym podczas podpisywania umowy się oczywiście nie mówi. Dobrze jest zatem poświęcić trochę czasu na poszukiwanie, aby nie trafić w nieodpowiednie ręce.