Witam.
W zeszły weekend zdarzył mi się wypadek. Bawiąc się w jednym z Warszawskich klubów, tańcząc nastąpiłem na rozbitą szklankę. Niestety zrobiłem to z takim impetem, ze szklanka przebiła podeszwę buta i rozcięła mi stopę.
W klubie nie zaoferowano mi żadnej pomocy medycznej (jedynie ochroniarz dał mi kawałek bandaża i gazy). Nie zrobiono mi opatrunku pomimo obfitego krwawienia, nie wezwano karetki, nawet nie uzyskałem pomocy przy wyjściu z klubu (strome schodki). Nie wiem jakby wyglądała sytuacja gdyby nie pomogli mi moi znajomi.
Na własny koszt pojechaliśmy taxówka na ostry dyżur chirurgiczny, gdzie lekarz wyjął mi ze stopy dwa duże kawałki szkła (posiadam je jako dowód) i zszył mi nogę.
Tej samej nocy, a właściwie poranka ( 3 nad ranem) napisałem e-mail'a do klubu z zażaleniem na brak opieki medycznej i nie udzielenie mi jakiejkolwiek pomocy.
Niestety to nie koniec opowieści, jako że stopa cały czas mnie bardzo bolała następnego dnia "poszedłem" do prywatnej kliniki (bo do Państwowego szpital nie chciano mnie przyjąc) i okazało sie ze w mojej stopie nadal tkwią kawałki szkła. Musiano mi zdjąc szwy i jeszcze raz przeprowadzic zabieg (bardzo bolesny pomimo znieczulenia) wyjmowania ciał obcych ze stopy.
Fakty:
- zapłaciłem za wstęp do klubu (posiadam bilet)
- posiadam rachunek z klubu z dokładną godzina i dniem (płaciłem kartą)
- mam kontakt z 3 świadkami, którzy widzieli zaistniałą sytuacje w klubie
- posiadam kartę pacjenta z przyjęcia na ostry dyżur
- posiadam wyjęte ze stopy kawałki szkła ( w sumie 4)
- posiadam opinie lekarza z prywatnej kliniki
- posiadam opinie lekarza, który przeprowadzał operacje ponownego wyjmowania szkła z mojej stopy
- posiadam rachunki za leki i za 3 kursy taxówką
Jestem studentem- wykupiłem ubezpezpieczenie na uczelni
Otrzymuje rentę rodzinna (mam zielona kartę 🙂 rencisty ZUS)
Zastanawiam jakie podjac kroki co do klubu.
Chciałbym się dowiedziec jakie mam szanse uzyskania zadoścuczynienia od właściciela klubu i co trzeba zrobic.
Czy mam podstawy dochodzic wypłaty odszkodowania z ZUS i od ubezpieczyciela.
Z góry dziękuje za okazaną pomoc i radę.
Pozdrawiam.