Witam.
Sytuacja miała miejsce niespełna 2 miesiące temu. Firma w której jestem zatrudniony ma siedzibę na kilku piętrach jednego z biurowców. Podczas mojego wyjścia z pracy nastąpiła awaria prądu. Jedyną drogą na wydostanie się z budynku była klatka schodowa, ponieważ windy były nieczynne. Niestety klatka schodowa tylko na niektórych piętrach posiadała bardzo słabe oświetlenie, na większości pięter było kompletnie ciemno. Na moje nieszczęście nie widziałem jednego ze stopni schodów przez co krzywo stanąłem w skutek czego doznałem skręcenia stawu skokowego wraz z naderwaniem ścięgna. Z pomocą kolegów którzy byli świadkami zdarzenia udałem się do domu, a chwilę później do lekarza placówki która zajmuje się opieką zdrowotną w mojej firmie. Do pracy powróciłem po 1.5 miesięcznej kuracji. Posiadam wszystkie zaświadczenia oraz dokumenty oraz przebieg leczenia od lekarzy. Rozmawiałem z pracownikiem mojej firmy który zajmuje się bhp. Spisałem odpowiednie zeznania świadków, swoje oraz dostarczyłem wszelką dokumentację ponieważ byłem przekonany iż był to wypadek w pracy ponieważ nie opuściłem jeszcze biurowca. Pan od bhp twierdzi jednak iż odszkodowanie nie należy mi się ponieważ był to wypadek z pracy do domu.
Czy mam prawo ubiegać się o odszkodowanie od ZUS, czy był to wypadek w pracy czy już w drodze z pracy ? Gdzie jest granica terytorium firmy w takim przypadku ?
Pozdrawiam