Moje pytanie jest proste - poniżej wiadomość wysłana do PZU z opisem mojej sytuacji jako poszkodowanego w kolizji, czy w takiej sytuacji zasadna jest skarga do Rzecznika ubezpieczonych? Nie dość, że rozwalono mi samochód, zarówno ja jak i moja dziewczyna doznaliśmy rozstroju zdrowia, to jeszcze stres związany z funkcjonowaniem PZU.
"Witam!
Dnia 17.07.2010 na tył mojego samochodu (Audi A4 nr rej.xxxxx) najechał pojazd ubezpieczony w Państwa firmie (VW Polo nr rej.xxxxx), niezwłocznie po wypisaniu ze szpitala zgłosiłem Państwu szkodę którejnadano nr xxxxxx, oraz ustalono termin oględzin na 23 lipca 2010. Mój samochód pozostał na parkingu strzeżonym w Chojęcinie 6d natomiast ja byłem zmuszony wypożyczyć od właściciela parkingu samochód zastępczy, korzystając ze swojego pakietu auto pomocy z polisy xxxxxx ( na 7dni). Na tym zakończyła się pomoc z Państwa strony - mój pojazd nadal znajduje się na parkingu strzeżonym bez oględzin - z uwagi na fakt iż rzeczoznawca - jak się wydawało zaginął - brak jakiegokolwiek kontaktu z jego strony. Natomiast ja wczoraj przyjechałem z wrocławia na parking strzeżony do Chojęcina, gdzie oczekiwałem cały dzień rzeczoznawcy - który niestety miał chyba inne plany i dopiero około 16.00 dzwoniąc po raz kolejny na Państwa numer (świadczący pomoc-zdaje się tylko w nazwie) otzrymałem informację, że rzeczoznawca przełożył termin oględzin na 28lipca - również mnie nieinformując. W efekcie ja zoształem już podwójnie "poszkodowanym" - poniosłem koszty dojazdu do Chojęcina, koszty rozmów telefonicznych z Państwa knsultantami, nie posiadam pojazdu zastępczego, zostałem totalnie zlekceważony przez Państwa firmę oraz Szanownego Pana rzeczoznawcę, który nawet jeżeli prawo i przepisy nie nakazują kontaktu ze mną - to z uwagi na kulturę osobistą powinien mnie poinformować o zmianie terminu oględzin - w ogóle nawiązać jakikolwiek kontakt po zgłoszeniu szkody, a ponadto zostałem narażony zarówno ja jak i moja dziewczyna na stres związany z kolizją nie wynikającą z naszej winy, stres związany z leczeniem powikłań powypadkowych, a do tego dochodzi rozczarowanie, że pomimo iż mam u Państwa wykupione najdroższe ubezpieczenie ( ponad 6000zł/rocznie do samochodu wartego 30000zł), nie spowodowałem nigdy ani wypadku ani kolizji a pomimo tego będąc poszkodowanym przez innego kierowcę - tak to się kończy."
Cytat ze strony PZU:
"Termin i miejsce oględzin pojazdu możesz ustalić z naszym przedstawicielem już w momencie zgłoszenia szkody. Jeżeli nie można ustalić konkretnego terminu oględzin, zostaną one wykonane we wskazanym przez Ciebie miejscu niezwłocznie, jednak nie później niż w ciągu 7 dni od daty zgłoszenia szkody. Pamiętaj, że do czasu oględzin należy powstrzymać się z dokonywaniem jakichkolwiek zmian w uszkodzonym pojeździe oraz nie podejmować naprawy."