Mam pytanie jaki kroki powinienem podjąć. Miałem wypadek nie ze swojej winy. Sprawca - oczywisty - notatka z policji - nie ma tu żadnych wątpliwości. Początkowo zgłosiłem sprawę ze swojego AC - bo powiedziano mi, że tak będzie szybciej. Jednak po konsultacjach i szukaniu informacji zrezygnowałem z tego sposobu dochodzenia i ostatecznie zgłosiłem sprawę z OC sprawcy. Szkoda jest całkowita. Obecnie sprawa wygląda następująco: zakład ubezpieczeniowy sprawcy wycenił moje auto przed wypadkiem na 24 100 zł i zaproponował mi 9300 zł + wrak wyceniony na 14 800 (na którego już znaleźli kupca za 7400 - czyli w sumie otrzymałbym 16700 zł). Wartość auta przed wypadkiem po dokonaniu wyceny przy pomocy programów Info-Ekspert i Eurotax waha się w granicach 26 000 - 27 000 zł. Zupełnie przez przypadek mój ubezpieczyciel przysłał mi swoją wycenę ( gdzieś nie zauważyli, że zrezygnowałem ze zgłoszenia szkody w AC): auto zostało wycenione na 26 500 zł, wrak natomiast na 10 700 zł.
Różnice są kolosalne ale już widzę, że zakład pierwszy chyba chce mnie ładnie naciągnąć. Pytanie moje jest następujące: jakie powinienem podjąć kroki?
Czy starać się o ocenę niezależnego rzeczoznawcy?
Jak ewentualnie sprzedać dobrze wrak – nie chcę nawet na tym zarabiać, po prostu nie chcę być stratny.
Czy ma ktoś namiar w Krakowie na dobrego rzeczoznawcę?
Czy mogę wycofać się z dochodzenia sprawy na podstawie OC i zaakceptować warunki z AC
Pozdrawiam i będę wdzięczny za jakiekolwiek wskazówki.