Witam.
Mam na imię Marcin, jestem p0racownikiem pewnej firmy która zajmuje się inwestycjami na rafineriach. Mam problem, bo około 5 lipca wchodziłem na kolumnę na instalacji i zaplątał mi się noga i w związku z ty upadłem a raczej klęknąłem gwałtownie na kolano. Podnosząc się poczułem ból w prawym kolanie ale stwierdziłem że nie takie się upadki przeżywało i poszedłem pracować dalej, po upływie kilku godzi i pracy w pozycji kucnej kolano zaczęło coraz bardziej boleć, w domu to samo, następnego dnia poszedłem do pracy z bolącym kolanem ale co zęby się zaciskało i dale do pracy, w środę już nie wytrzymałem i poszedłem do lekarz ogólnego(bardzo miła Pani.)Pani obejrzał dotknęła i dała zwolnienie od 7.07 do 20.07 2010 i powiedziała żebym odpoczywał i powinno przestać boleć, ja na to Ok. Na zwolnieniu kolano nadal boli i zapisałem się do ortopedy. Poszedłem na wizytę i doktor bada i patrzy i zgląda i nawet USG mi zrobił i stwierdził że mam uszkodzone więzadło krzyżowe i czeka mnie operacja, dla mnie to szok bo jestem kolażem załamany jestem. Ale nic wróciłem do pracy i myślę czy zgłosić to kierownikowi że miało coś takiego miejsce. Tak dziś się odważyłem i poszedłem do Pana od BHP a dziś jest 29.07.2010 a on na to że mnie ukarzą że tak długo czekałem że to że tamto. Fakt nic nikomu w pracy nie mówiłem że jest cś nie tak z kolane , po prostu myślałem że to naciągnięte coś i po zwolnieniu przejdzie a tu klaps OPERACJA. czy maja prawo mnie ukarać za nie wiedzę. i czy mogę to jeszcze zgłosić jako wypadek przy pracy. Potrzebna mi pilnie porada.