Witam,
W niedziele wjechałem kolesiowi w tył fiatem seicento. Jemu pękł tylko zderzak ,dałem mu 100zł i pojechał ,sprawa odbywa się bez policji ale fiat wrocił na lawecie bo nie dało się jechać, poszła chłodnica ,hamulce ,zderzak ,reflektor ,błotnik i nie wiadomo co tam jeszcze w silniku 😠
Zostało to zgłoszone do PZU który od razu orzekł szkode całkowitą ,za tydzień ma przyjść rzeczoznawca wycenić szkody i wypłacić różnice ,jednak pewnie ją zawyży i auto bedzie "do złomowania" bo w garażu moze ocenić tylko uszkodzenia zewnętrzne ale nie techniczne, co w takim przypadku najlepiej zrobić by nie dać się oskubać i wydymać przez PZU?
Proszę o pomoc 🙁