Witam po raz pierwszy na Forum!
Proszę o poradę, bo pierwszy (i mam nadzieję ostatni) raz jestem w takiej sytuacji. W styczniu 2008 kupiłem w Niemczech w salonie VW używany samochód osobowy (rocznik 2003, przebieg 49 000 km). Wartość na fakturze = wartości od jakiej zapłaciłem akcyzę = 47.000 zł. Auto ubezpieczyłem w Warcie (OC+AC) na kwotę 45.000zł w lutym 2008, potem w lutym 2009 na kwotę 41.000zł i w lutym 2010r. na 38.000zł (cały czas Warta). Przejechałem nim w sumie 50.000km - nie miałem żadnej szkody ani stłuczki przez cały ten okres, aż w czerwcu 2010r. samochód został mi skradziony. Z Warty przysłano mi wycenę samochodu na dzień kradzieży w wysokości 30.000zł! Wycena jak wycena - wszystkie dodatkowe elementy wyposażenia (xenony, foteliki dziecięce itp.) tam się znalazły. Są też zniżki (np. za zakup poza krajem) i zwyżki (np. za niewielki przebieg). Problem polega na tym, że nie mam jak zweryfikować tej wyceny, bo nawet w płatnym serwisie w necie dokładnie takiego modelu nie znalazłem (w Polsce takich nie sprzedawali). Samochód był ubezpieczany co roku w tej samej firmie, podstawą pierwszej wyceny była wartość celna auta, nie było żadnych szkód. Przeczytałem (co prawda dopiero po kradzieży) OW-AC i widzę że to Ubezpieczający "odpowiada" za wycenę auta przy zawieraniu polisy, ale utrata na wartości samochodu rocznie rzędu 3-4 tys.zł wydawała mi się OK.
Różnica 8.000zł między wartością auta w lutym a wyceną w czerwcu jest dla mnie szokująca. Czy można taką wycenę zakwestionować opierając się na wartości celnej samochodu w 2008r. i bezszkodowym przebiegu przez te 2,5 roku (auto miało w tym czasie robione wymagane przeglądy i to nawet w ASO VW)?
Będę wdzięczny za każdą opinie.
Pozdrawiam