Witam wszystkich serdecznie.
W czerwcu doznałem otwartego złamania kości podudzia w wyniku wypadku na motocyklu.Jestem już po dwóch operacjach a zrostu jak nie było, tak nie ma. Mam przed sobą widmo kolejnej(gwóźdź śródszpikowy). Spożywam jogurty, galaretki. Chodzę również na zabiegi polem magnetycznym i nic nie pomaga.
Może słyszeliście o jakiejś cud metodzie pomagającej w takich przypadkach:)
Pozdrawiam