zwichnięcie kostki i naderwanie więzadeł skokowych

Założył Agnieszka, 12 października 2010 · 318 wyświetleń

Agnieszka
2 tygodnie temu idąc do pracy źle stąpnęłam schodząc że schodka(wychodziłam ze sklepu)i w wyniku czego doznałam urazu,przesiedziałam w pracy 8 godzin i pojechałam do lekarza,po czym prześwietlenie i stabilizator(skierowanie do NFZ po zniżke 40% na owy stabilizator)i L4 na 30 dni i poruszanie się o kulach.nie mam żadnej dokumentacji w domu prócz zdjęcia rtg.mam pytanie:czy moge ubiegać się o odzkodowanie od właściciela sklepu i jak to zrobić?nie jestem nigdzie ubezpieczona i nie mam świadków zdarzenia.dziękuje za pomoc.
REMIX

Szanowna Pani Nelly,

z opisu, co do przebiegu niniejszego zdarzenia (szkody), jednoznacznie wynika, iż do powyższego zdarzenia doszło przez Pani NIEUWAGĘ - sorki

Dlatego też, jeżeli NIE POSIADA Pani aktualnie AKTYWNEJ polisy od NNW (następstw nieszczęśliwych wypadków) - ubezpieczenie NIEOBOWIĄZKOWE, to znikąd za niniejsze zdarzenie odszkodowania Pani NIE UZYSKA - takie są realia niestety.

Dlatego też .....,

Bardzo proszę myśleć o rychłym i skutecznym wyleczeniu i ....

i w niedalekiej przyszłości proszę pomyśleć o ubezpieczeniu się od NNW, są to groszowe kwoty składek, a jak wynika chociażby z tego zdarzenia - Pani zdarzenia "rzeczy" bardzo przydatne.

POWODZENIA

Pozdrawiam

Z poważaniem

Remik K.

PS. Życzę Pani BARDZO SZYBKIEGO POWROTU do pełni zdrowia.

Pozdrawiam

Agnieszka
bardzo dziękuję za odpowiedź,nie takiej oczekiwałam oczywiście ale przynajmniej wiem na czym stoję.
REMIX

Witam Panią ponownie,

PRZYKRO MI,

ale NIESTETY takie są realia - sorki.

POWODZENIA

Pozdrawiam

Z poważaniem

Remik K.

Agnieszka
niestety smutne są te realia,jeszcze raz dziękuję.
fiolka
w drodze do pracy doznałam skręcenia z zerwaniem torebki stawowej 3- tyg w gipsie,mam 100%zwolnienie bo bhp-owiec mi uznał i nic poza tym ,ale moja ciotka ostatnio miała to samo i dostała z zusu odszkodowanie za kazdy dzien pobytu w gipsie mimo ze zdarzenie miało miejsce na wczasach a ja jak poszłam to odmówiono mi wydania druku ,pani z zus twierdziła ,że nie ma czegos takiego,zdarzenie miało miejsce koło przystanku tramwajowego