Witam!
Moja sytuacja wygląda następująco:
W połowie września bieżącego roku, wracając do domu, zatrzymałem się na linii STOP. Podczas włączania się do ruchu zostałem uderzony z tyłu przez inne auto. Sprawca zbiegł, lecz po chwili został złapany, pozatym na drodze została rejestracja jego samochodu.
- sprawca był pod wpływem alkoholu
- auto nie było jego własnością
- auto ubezpieczone w TUW
Zgłosiłem szkodę do ubezpieczyciela auta, którym kierował sprawca. Po 3 dniach przyjechał rzeczoznawca, który stwierdził szkodę całkowitą, i poinformował mnie, że w ciągu 2 tygodni otrzymam zawiadomienie o wysokości odszkodowania.
Minął już ponad miesiąc. Każdy mój telefon do ubezpieczalni kończy się informacją, że właściciel pojazdu w dalszym ciągu się do nich nie zgłosił.
Teraz mam pytanie?
- Czy właściciel auta, którym kierował sprawca, musi się zgłosić do ubezpieczyciela i po co?
- Czy ja jestem zmuszony czekać na wypłatę odszkodowania aż zaszczyci on swoim zgłoszeniem się u ubezpieczyciela?
- Czy to, że polisa właściciela tego pojazdu kończy się 2 listopada może mieć jakiś wpływ na moje dalsze roszczenia?
- Czy ubezpieczalnia łamie prawo nie wypłacając odszkodowania w ustawowych 30 dniach od daty zgłoszenia szkody?
- Czy ktoś może mi wyjaśnić, jak powinna wyglądać cała procedura, w takim przypadku jak moim?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.