Witam, jestem tu pierwszy raz, może ktoś coś mi podpowie. Mam taki problem: mam auto w trakcie leasingu, zostało mi jeszcze 19 rat. Mój pracownik rozwalił mi ten samochód ze swojej winy wioząc nim towar, było to 29 sierpnia. Auto zostało odwiezione do blacharza. Po kilku dniach był rzeczoznawca z PZMOT-u, zrobił oględziny. Auto zaczęto remontować.
Po jakichś 2 miesiącach już miałam komplet dokumentów z Getinleasing, dzwonię do blacharza, a oni mi mówią, że auto już od 3 tygodni stoi naprawione, ale nadal nie mają żadnego kontaktu z Generali, więc nie mogą mi go wydać. Zaczęłam więc tam nerwowo dzwonić. W końcu dodzwoniłam się, okazało się, że Generali w międzyczasie podjęło decyzję o ... szkodzie całkowitej.
Paradoks. Większość osób tu na forum ma problem z zaniżaniem wartości szkody, a w moim przypadku jest dokładnie odwrotnie: auto zostało naprawione (z nadgorliwości firmy blacharskiej, to fakt, oni powinni byli mieć najpierw decyzję Generali) za kwotę niższą, niż chce wypłacić Generali za szkodę całkowitą. Generali nijak nie chce policzyć tej szkody po niższych stawkach! Policzyli szkodę po takich stawkach, że przekroczyło to 70% wartości wolnorynkowej samochodu i stąd podjęli decyzję o szkodzie całkowitej. Natomiast firma blacharska wystawiła faktury proforma na kwotę o 1700 zł netto niższą! Jestem załamana, boj się, że stracę auto, bo jeżeli Generali jednak uprze się na całkowitą, to odszkodowanie kryje raty leasingu, a ja sobie mogę odkupić wrak - którego przecież nie ma.To wszystko przestało już być zabawne... Auto warte 21tys. zł za chwilę w nie wsadzę 40 tys. zł... CO ROBIĆ?
Czy rzeczoznawca z Generali nie może policzyć szkody po innych stawkach? W warunkach AC jest taka informacja: rozliczenie szkody może nastąpić w oparciu o kosztorysową wycenę w systemie audatex (...). Czy ten Audatex to takie wysokie stawki???? Ktoś coś podpowie?