Witam!
Miałem w sobotę (1.10.11) po imprezie wypadek a dokładniej moja siostra, która odwoziła mnie i znajomych z imprezy. Całe zajście wyglądało następująco. Jechaliśmy w nocy, przed nami widać było samochód, który stoi (ewentualnie jeszcze się toczył) na drodze, siostra zaczęła wyprzedzać samochód. W tym samym momencie kierowca tamtego auta zaczął skręcać w lewo i uderzył w bok naszego samochodu. Nie dał kierunkowskazu, więc zadzwoniliśmy po policję. Zdarzenie miało miejsce na małym skrzyżowaniu i podwójnej ciągłej. Policjanci stwierdzili że pomimo tego ze wyprzedzaliśmy na podwójnej ciągłej to sprawcą wypadku był kierowca, który nie dając kierunkowskazu wjechał w nasz samochód. Sprawca nie przyjął mandatu i sprawa pójdzie do sądu. Policja wzięła numery tel. tylko od kierowców, od kolegi i mnie. Od nikogo z tego drugiego samochodu.
Chciał bym się dowiedzieć jak będzie wyglądało dalsze postępowanie, co powinienem zrobić, czy są jakieś szanse, że przegramy sprawę, ile to może trwać i jak będzie wyglądała sprawa ewentualnego odszkodowania. Nie wiem czy mam to gdzieś jeszcze zgłosić np do ubezpieczyciela?