Witam,
pozdrawiam wszystkich jako, że jest to mój pierwszy post i chciałbym krótko przedstawić moją sprawę, gdyż nie wiem za bardzo co powinienem zrobić;
Jakiś czas temu, miałem stłuczkę na drodze, gdzie uderzyłem samochód sprawcy w bok, gdyż mi wyjechał tyłem z małej uliczki. Miało to miejsce w dzień, w obszarze zabudowanym i ok. 20m od miejsca zdarzenia była grupa okolicznych mieszkańców, którzy ów wypadek widzieli. Sprawca przyznał się do winy, a ja poprosiłem któregoś ze świadków o przybory do sporządzenia notatki z miejsca zdarzenia i nie widziałem sensu wzywać policji, gdyż praktycznie nic większego się nie stało. Na wniosku do warty nie podawałem świadków, gdyż myśląc że sprawca się nie uchyla, nie będzie problemów. Pierwsza rzecz, z którą się nie zgodziłem to wycena rzeczoznawcy Warty, który według mnie, mocno zaniżył wartość uszkodzonych części, np. mimo że mam reflektory bi-ksenony, liczył za ksenony zwykłe - ale to jeszcze nie problem.
Po jakimś czasie jednak dostałem powiadomienie, że odmówiono mi wypłaty odszkodowania, gdyż od nich ekspertyzy wykazały, że uszkodzenia samochodów nie wskazują, że doszło do uszkodzeń w tym wypadku i nie miał on miejsca! Proszę wyobrazić sobie moje zdziwienie, gdyż sam w nim uczestniczyłem!
Szybko zadzwoniłem do prowadzącego sprawę i zapytałem co to za kuriozum!
Nic mi nie mówiąc, a będąc pewien swoich racji, zapytałem czy powiadomił o tym fakcie prokuraturę, gdyż bądź co bądź, znieważono mnie oskarżeniem o wyłudzenie odszkodowania. Pan mi odpowiedział, że nie powiadamiał i nie będzie. Stwierdziłem, że jeżeli tego nie zrobi, ja podam go do prokuratury, że wiedząc o przestępstwie nie powiadamia organów ścigania - zastanowił się i kazał zadzwonić w poniedziałek, to skonsultuje się z radcą prawnym. W poniedziałek zapewnił mnie, że zgłoszono do prokuratury, jednak nie podano mi do której.
Napisałem oczywiście po tym fakcie zażalenie na decyzję do dyrekcji warty (termin 30dni), informując, że są na to świadkowie i zdarzenie miało miejsce.
Co teraz? Samochód nietknięty i czeka na naprawę, którą odwlekam, bo chciałbym zamówić niezależnego rzeczoznawcę, do wyceny uszkodzeń - czy po wygranej sprawie warta musi się do tej wyceny przystosować? Bo wiem że wygram, nie ma innej możliwości. Chciałbym także zamówić własną ekspertyzę, bo uszkodzenia powstały w 100% w tym zdarzeniu, niestety sprawca już zaczął robić swój samochód, jednak się z nim porozumiałem i zostawił wszystkie uszkodzone części - czy warta musi mi wydać kopię dokumentacji uszkodzeń samochodu sprawcy? Gdzie można takie coś załatwić? Uszkodzeń jest może na 10tysięcy złotych, jednak jestem w stanie, kupić dwa takie same samochody i symulować taki sam wypadek, byle dowieść racji, że takie uszkodzenia powstaną przy takim zderzeniu (oczywiście chciałbym aby warta oddała mi także poniesione koszty) Dodam, że sam byłem zaskoczony, że sprawca miał tak duże uszkodzenia, a ja minimalne, gdyż uderzyłem go w bok, powodując głębokie wgniecenie, ja mam mercedesa w211 i praktycznie nic mi nie wgniotło, ale moje auto jest bardziej "twarde" a prędkość była ok. 40km/h
Proszę o poradę, jak mam dalej dowieść swoich racji, gdyż sprawa jest dla mnie szokiem, jak Warta mogła to tak potraktować.