Kilka dni temu przytrafiła mi się dość nieciekawa przygoda. Otóż, dałem koledze do ostawienia samochód (17 lat bez prawa jazdy) miał dosłownie do przejechania 200m. Kiedy dojechał do celu zabrał, ze sobą koleżankę i pojechał na przejażdżkę, w trakcie wycieczki dziewczyna siadła za kierownicę (pełnoletnia, posiada prawo jazdy) i skasowała cały samochód na drzewie.
Kto w takiej sytuacji ponosi odpowiedzialność? Szukałem w kodeksie karnym, ale nic nie mogłem znaleźć na ten temat.