Witam,
Prosilbym o mala pomoc i moze jakies propozycje co dalej?
20 stycznia mialem wypadek (jestem poszkodowanym) sprawca wypadku niestety
uciekl ale udalo mi sie wczesniej zapisac jego nr rej. Podalem te nr policji
po jakims tam czasie udalo sie go odnalesc Pan sie przyznal otrzymal madat
podal swoja polise ( TWU Pocztowe....). 23 stycznia (kiedy jeszcze nie
znalem polisy sprawcy) zglosilem sie do PZU o likiwdacje szkody (w pzu
posiadam tylko OC) co dziwne sprawe bardzo szybko zalatwiono... wyceniono
szkode (szkoda calkowita). Kiedy otrzymalem nr polisy sprawcy podalem go do
PZU, zas PZU przekazalo dokumenty (8 luty) do TUW Pocztowe (juz nie wspomne
ze dokumenty wedrowaly z warszawy do olsztyna przez 2 tyg). Wkoncu 16 lutego
TUW Pocztowe "przyznalo sie" ze otrzymali dokumenty, likwidator zapoznawal
sie z nimi chyba przez kolejne 2 tyg? Od poczatku marca nic sie nie
dzieje... otrzymalem informacje tylko ze wyslali dokumenty do sprawcy (o
potwierdzenie zdarzenia) i czekaja.. jako ze TUW Pocztowe ma tylko kilka
oddzialow w Polsce wszystko dzieje sie droga pocztowa. Dodadkowo moge
powiedziec ze w aktach sprawy jest protokul policyjny.
Teraz kilka pytan:
1. Jaki czas ma ubezpieczyciel na wyplate odszkodowania? Myslalem ze 30dni,
Pani w TUW Pocztowe stwierdzila ze 90... Jest jakis art. gdzie moge znalesc
taki zapis?
2. Czy potwierdzenie od sprawcy jest niezbedne do wyplacenia odszkodowania?
Nie wystarczy protokol policyjny?
Prosze pomoc, dziekuje.
ps. Dzwoniac dzis do tuw i informujac ze powinni w moim przypadku zastosowac 30dniowy okres wyplaty odszkodowania otrzymalem informacje ze dalej czekaja na oswiadczenie sprawcy... i raczej upieraja sie ze okres to 90dni... co dalej? Podania.. a moze sprawa sadowa?