4 stycznia w drodze do pracy poślizgnęłam się na oblodzonej powierzchni (droga wewnętrzna należąca do terenu szkoły) to jedyna trasa prowadząca do mojego zakładu pracy. Zarządcą budynku w którym pracuję jest szkoła. Ręka w gipsie i nie wiadomo na jak długo. Mam świadków. W pracy sporządzono protokół powypadkowy. Znalazłam w Dzienniku Gazety Prawnej informację-urywek: Gdy nieruchomość ma kilku współwłaścicieli, to ten obowiązek obciąża ich solidarnie. Oprócz właścicieli budynku za odśnieżanie odpowiadają również użytkownicy wieczyści, jednostki organizacyjne, zarządcy oraz inni użytkownicy, a także inne podmioty, które nią władają.
Mój zakład pracy dzierżawi pomieszczenia w budynku którego zarządcą jest szkoła na 10 lat. (czy mój zakład pracy jest tym "innym użytkownikiem"-odnoszę się do gazety prawnej). Zarządca zajmuje się odśnieżaniem dachu, również tego przejścia- i dba o to, natomiast w ten pechowy dzień trasa ta nie była zabezpieczona.
Wyczytałam że mogę domagać się odszkodowania (dopiero po interwencji mojej kierowniczki posypano tą trasę piaskiem).
Czy protokół powypadkowy z mojej pracy wystarczy do udowodnienia zarządcy zaniedbania?.
Jak postępować, jakie są procedury?
Wystarczy powiadomić pisemnie zarządcę o wypadku i już?
Czy tą sprawę rozwiązać można tylko na drodze sądowej? -wyczytałam w internecie
Proszę o pomoc