Witam.
Dnia 15 grudnia 2010 miałem stłuczkę. Pan nie wyhamował i wjechał w tył mojego samochodu. Przyznał się do winy spisaliśmy oświadczenie i się rozjechaliśmy. Pan ubezpieczony niestety w PTU. Zgłosiłem szkodę następnego dnia do PTU. Przyjechał Pan rzeczoznawca porobił zdjęcia i wycenę. Po 30 dniach nie dostając żadnych wiadomości zadzwoniłem na infolinie celem dowiedzenia się co się dzieje z moją sprawą. Pani skierowała zapytanie do likwidatora, po czym dostałem pismo że toczy się postępowanie, które ma na celu ustalenie odpowiedzialności PTU za przedmiotową szkodę. Pismo to było z datą 16.12.2010. Po 14 dniach dzwonie nadal na infolinie i nadal to samo. Pani zapytanie do likwidatora a pan likwidator mi na maila to samo pismo tylko z datą 3.01.2011. Dzwonie dzisiaj i znowu dostaję to samo pismo tylko że znowu z datą 16.12.2010. Od kolizji minęło już prawie 2 miesiące, a PTU cały czas ustala odpowiedzialność. Może ktoś miał podobny problem?? Skierowałem narazie skargę do KNF. Prośba o jakieś rady. Pozdr.