Odpowiedzialność na samochodach zastępczych.

Założył Zyga22, 20 stycznia 2011 · 281 wyświetleń

Zyga22

Witam

Mam pytanie dotyczące samochodu zastępczego.

Na czas remontu samochodu służbowego otrzymałem samochód zastępczy. Samochód Renault Clio II z 2003 roku posiadał polisę AC w PZU. W czasie przekazania tego pojazdu podpisałem umowę w której był zapis, że za szkody wyrządzone z mojej winy lub w przypadku likwidacji szkody z polisy AC będę musiał zapłacić karę umowną w wysokości 1500 zł. W czasie eksploatacji tego pojazdu, drugiego lub trzeciego dnia w trakcie jazdy otworzyła się maska przednia uszkadzając szybę. Zakład naprawczy wykonał kosztorys naprawy pojazdu na kwotę 5615 zł (według mnie bardzo wysoko- podobno według katalogów). PZU odmówiło wypłaty odszkodowania powołując sie na paragraf z OWU AC, że nie zaistniały okoliczności powstania szkody objęte ubezpieczeniem. Obecnie wynajmujący pojazd zastępczy domaga się zapłaty całej kwoty 5615 zł. od mojego zakładu, a mój Zakład chce to wymusić ode mnie.

Ja nie ponoszę żadnej winy ponieważ nigdy nie otwierałem pokrywy maski silnika, a więc w żaden sposób nie przyczyniłem się do powstania szkody. Jedyną rzeczą jaką była robiona przy tym samochodzie to tankowanie paliwa.

Jak wybrnąć z tej sytuacji.

Proszę o poradę

Bardzo dziękuję

Miszka

Warsztat nie ma prawa warunkować wydania pojazdu po naprawie uregulowaniem ew. należności za uszkodzenie pojazdu zastępczego - są to dwie różne sprawy. Tak więc proponuję odebrać auto po naprawie (jeśli zajdzie potrzeba z asystą policji), a sprawę drugą w przypadku gdyby zakład naprawczy nie zmienił zdania - niech rozstrzyga sąd.

W przypadfku, gdyby naprawa nie została jeszcze rozpoczęta proponuję wycofać upoważnienie, odebrać pojazd, uregulować nalezność za wynajem i dalej jak poprzednio.

Pewnie ten pojazd zastępczy to był "za darmo".

Pablo_1st

chyba nie rozumiem, napisałeś, że Twoja odpowiedzialnosć przy szkodach, niezależnie jak rozliczanych wynosi do 1500zł?

A co do auta, to WSZYSTKIE auta zastępcze (poza tymi wynajmowanymi z wypożyczalni) to pojazdy "po przejściach", przejmowane przez warsztaty i tanim kosztem odbudowywane. Z pewnością łatwo będzie stwierdzić, czy pojazd nie miał przeszłości wypadkowej przedniej części nadwozia, trudniej jednak będzie udowodnić, że naprawa została wykonana niewłaściwie i np. w którejś ze szkód nie wymiienili zamka i stąd kolejna szkoda. Dobrze byłoby w ten deseń uderzyć, ale przydałaby się na miejscu jakaś pomocna dłoń

Miszka
1500 to by było gdyby likwidował z AC. A, że dostali odmowę, to warsztat chce wszystko. Te 1500 to nie miało być na naprawę, ale na utratę zniżek, przestój pojazdu zastępczego i tzw. "fatygę".