Wypadek, bez winy...?
Założył mcxxxx, 18 grudnia 2011 · 334 wyświetlenia
Szanowny Panie,
najważniejszą kwestią jest to, jakie są ustalenia policji? Kogo uznała sprawcą? Wg mnie sprawcą zdarzenia, niezaleznie od tego czy widział kierunkowskaz czy nie jest kierowca nissana gdyż to on doprowadził do kolizji nie zachowując szczególnej ostrożności. A jest to jedne z podstawowych przepisów kodeksu ruchu drogowego.
Mam świadomość, że policja nadal może prowadzić postępowanie mające na celu ustalenie sprawcy, szczególnie, że tam ten kierowca nie przyznaje się do winy.
Pozdrawiam,
Łukasz Kowalczyk
mcxxxx napisał(a):
Witam, dzisiaj rano jadąc spokojnie główną drogą zbliżałem się do posesji znajomego, włączyłem kierunkowskaz do skrętu w lewo i wykonując manewr zostałem bardzo mocno uderzony przez rozpedzonego nissana który mnie wyprzedzał. Całe szczescie nikomu nic sie nie stało. Dodam, że zarówno za mną była linia podwójna ciągła jak i przedemną jakieś 5m gdyż jest tam most, przerywana była tylko na wysokości posesji, dodam że obowiązuje ograniczenie do 40 a nissan jechał zdecydowanie więcej...Szkody w moim samochodzie są ogromne... błotnik, zderzak, drzwi, urwane koło, przesunięty silnik... koszty bedą bardzo duże. Kierowca nissana przed policja nie przyzał sie do winy, utrzymując że nie widział kierunkowskazu( co niby potwierdza jego 2 pasażerów). Moim swiadkiem jest pasażer i razem z nim jesteśmy pewni co do faktu sygnalizowania skrętu. Czyja jest tutaj wina oraz jak długo mogę czekać na odzyskanie ewentualnego odszkodowania( samochód jest moim narzędziem pracy, a nie mam wykupionego AC) Dziękuje za odpowiedzi
Z opisu wydaje się, że sąd raczej uzna winnym spowodowania kolizji kierującego Nissanem i nie powinno być problemu z uzyskaniem odszkodowania z jego polisy OC, zarówno za auta jak i utracony dochód.