ubezpieczam 2 samochody w pzmot od 2lat.wszystko było ok do czasu..dn.11.11.10 czyli w święto moje auto odmówiło posłuszeństwa.Ponieważ mam assistance/czyt.wyrzucone pieniądze/próbowałem kilkakrotnie się dodzwonić do PZMOT.na karcie ubezpieczenia są 2numery.niestety głuchy telefon.W tej sytuacji za pomocą telefoniady ściągnąłem lawetę indywidualnie..sympatyczny Pan wystawił fakturę na 305zł i zrobiłem sobie jeszcze zdjęcie mojego auta na lawecie.Pieniążków odzyskać nie można bo na billingu nie ma połączenia.PZMOT nawet nie posiada odpowiedniego formularza na tego typu zdarzena.Dodzwonić się do nich w dzień powszedni też nie jest łatwe ale przy dużej determinacji możliwe.ŻEGNAJ NA ZAWSZE PZM/.../OCIE.Mam nadzieję że w/w informacja z telefonem tzw.głuchym nie znajdzie zastosowania w innych cudownych ubezpieczalniach.
Mam pytanie czy można coś w tym temacie zrobić..nadmieniam że na odpowiedź z PZMOT czekałem prawie 2miesiące/czekałbym dłużej ale żona interweniowała..telefonicznie;]szkoda tego czasu bo już dawno zmieniłbym ubezpieczyciela