witam.
27.09.2011 r. miał miejsce wypadek z moim udziałem. Jechałem rowerem a samochód zajechał mi drogę wymuszając pierwszeństwo. Wypadek wyglądał bardzo groźnie, ale skończyło się na niewielkich obrażeniach( skręcenie stawu skokowego, otarcia skóry, stłuczenie barku). Wina ewidentnie po stronie kierowcy samochodu. Zaraz po wypadku powiedział, że pokryje koszty. Spotkałem się z nim i zażądałem odszkodowania za rower, który już nie nadaje się do jazdy, oraz zadośćuczynienie za uszczerbek na zdrowiu. Powiedział: "ok, ale muszę to jeszcze z prawnikiem przedyskutować". Chodzi o kwotę 800zł.(wstyd byłoby mi, na jego miejscu, negocjować taką cenę...)
Moje pytanie dotyczy ew. założenia sprawy cywilnej o odszkodowanie. Do ilu dni po wypadku muszę z takim pozwem się wyrobić?? Nie chcę tego robić, ale jeśli koleś zacznie kombinować to nie będę miał wyjścia. Póki co gra na czas i troche sie tym martwię.
Przepraszam za ilość tekstu...
Będę wdzięczny za pomoc, pozdrawiam.