Bardzo proszę o udzielenie odpowiedzi i poradę w moim przypadku.
Podczas odbywania dyżuru w ramach Izby Przyjęć towarzyszyłem na zlecenie przełożonego w transporcie chorego do szpitala, w którym pacjentowi miała być wykonana operacja neurochirurgiczna w trybie pilnym. Podczas przejazdu przez skrzyżowanie na czerwonym świetle, na ‘sygnale’, w karetkę uderzył inny uczestnik ruchu. Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako wypadek przy pracy i wypadek zbiorowy. W konsekwencji doznałem utraty przytomności, urazu kręgosłupa szyjnego, rany ciętej i tłuczonej twarzy, innych ran tłuczonych głowy, kończyn dolnych i górnych. Zostałem przyjęty do szpitala na obserwacje, która trwała 4 dni. Z powodu mojej sytuacji zawodowej – lekarz stażysta – mogłem sobie pozwolić jedynie na 14 dni chorobowego. W MRI szyi pojawiły się zmiany. Chodzę w kołnierzu. Na podstawie obdukcji sądowo-lekarskiej dystorsja kręgosłupa szyjnego spowodowała naruszenie czynności narządu ciała dłuższe niż 7 dni. Nadal dochodzę do siebie, jestem pod opieką neurologa i ortopedy. Czas leczenia prawdopodobnie będzie trwał ponad 6 miesięcy. Proszę o udzielenie mi odpowiedzi na następujące pytania:
Ile/ jakie odszkodowania mogę otrzymać w takim przypadku?
Czy odszkodowanie od pracodawcy z racji wypadku przy pracy oraz od ZUSu to jest to samo odszkodowanie?
W jakim terminie powinienem stanąć przed pierwszą komisją i od kogo otrzymać pierwsze odszkodowanie, czy sam mam o nie wystąpić czy pracodawca powinien zająć się tym problemem?
Czy badanie, które odbędę u biegłego powołanego przez policje ma wpływ na któreś z ewentualnych odszkodowań ( np. z OC) ?
Z Góry dziękuje za udzielenie odpowiedzi.