STŁUCZKA
Założył dred007, 5 lutego 2009 · 319 wyświetleń
mam pytanie czy ktoś wie jak można dojść swoich praw w momencie kiedy zaparkowany samochód pod domem ulega stłuczce i po czasie dowiaduję się kto był sprawcą ale sprawca twierdzi, że to nie z winy jego powstało uszkodzenie i nie chce podać nr ubezpieczenia.
Jak mogę dochodzić swoich spraw.
Witam,
Chcialbym prosic o porade w kwestii formalnej jak dochodzic odszkodowania po fakcie tzn. na miejsce wypadku nie zostala wezwana policjia ani nie zostalo spisane oswiadczenie a strony maja odmienne zdanie co do winnego tej kolizji?
thx,
M
Moim zdaniem trzeba jak najszybciej zglośić szkodę na policji ze wskazaniem winnego (oczywiście nie Pana), co oczywiście bedzie musialo być poparte zeznaniami świadków.
Po przesłuchaniu wszystkich uczestników i świadków zdarzenia policja wskaże winę, bądź skieruje sprawę do rospatrzenia przez sąd/prokuraturę.
Oczywiście pańskie zeznania i pańskich świadków będą musiały być w 100% zgodne i wskazywać na winę drugiej strony. W innym razie nie ma co się za to zabierać.
Cześć.
W piątek tj. 5 luty jadac moim fiatem cinqucento 700 po drodze jednokierunkowej dwupasmowej, poruszając sie lewym pasem jezdni uderzył we mnie opel corsa zmienijąc pas nie zauważjąc mnie. Dodam że była to godzina 19 i było nie całkiem widoczne jakie poniosłem uszkodzenia. Wiec zjechalismy na bok zadzwoniłem po ojca i on dogadał sie z kierowcą ze na czasie zobaczy jakie sa szkody i koszty naprawy i on da mu pieniadze w gotówce. ( ojciec znał tego kierowce ) Nastepnie 6 lutego tj sobota zadzwonił do niego i opowiedział mu jak stoi sytuacja i nagle jemu niespodobały sie uszkodzenia. twierdził że widział tylko lekkie zarysowania na drzwiach i progu. a faktyczne uszkodzenia to :
-zarysowane i wgniecone drzwi
-to samo próg
-to samo nadkole
- poluzniony tylni zderzak
Kierowca opla zaczął sie wypierac kolizji powiedzial ze nie przyjedzie sprawdzic jakie sa faktyczne uszkodzenia. Chcielismy załatwic sprawe polubownie ale mamy teraz nauczkę. W niedziele zgłosiłem sprawe na policje. Oczywiscie na policji duzyrny stwierdził ze ten kierowca jest niepowazny itp. Potem ojciec zadzwonił do kuzyna kierowcy z którym razem pracuje ( jechał on wtedy z kierowcą ) i powiedział mu ze co sadzi o jego kuzynie i ze powoluje go na swiadka. i ze jeszcze moze zadzwonic do kierowcy opla zeby mu przemowic do rozsadku. Godzine pozniej do ojca zadzwonił ten kierowca i powiedział ze MNIE jako kierowce poszkodowanego zaprasza w poniedzialek do jego TU. I mowił ze mam być ja i ze on ( w sensie moj tato) nie ma przychodzić . Mozliwe ze ze wzgledu na moje małe doswiadczenie chce mnie oszukac? I tak pojde tam z ojcem ktory naprawde zna sie na tego typu rzeczach. Dam wam znać jak przebiegła sprawa po południu 🙂
Moje pytania odnosnie tej sprawy jak wy byscie dalej postapli z takim typem?
I drugie pytanie na ile moga wyliczyc straty przy moim aucie w jego TU. jako ze jestem mlodym kierowca mam niespelna 19 lat w ogole sie nie orientuje wiec prosze nie wyzywajcie mnie o to 🙂
Z góry dzieki za opinie ; ) Z poważaniem Hubert
Jak to nie znając zakresu uszkodzeń? Wyraźnie napisałem jakie są uszkodzenia ; ))
Teraz już czekam na rzeczoznawcę. Dzis powininen sie pojawić 🙂
hubertyk napisał(a):
Jak to nie znając zakresu uszkodzeń? Wyraźnie napisałem jakie są uszkodzenia ; ))
🙂
Kolejny post, który powinien być przestrogą dla spisujących oświadczenia.
Przed podjęciem jakichkolwiek działań proszę zwrócić się do policji o potwierdzenie, że zrobił Pan zgłoszenie - powinni mieć to odnotowane.
W międzyczasie wysłać emaila do Hestii o wydanie decyzji formalnej, bo ustalenia telefoniczne nie są wiążące.
Przygotować odwołanie. Jeśli sprawca nie potwierdzi lub potwierdzi inaczej niż na oświadczeniu - sprawa w sądzie.
witam.
sprawa wyglada tak że dnia 3 maja miałem wypadek samochodowy w Dublinie
Byłem wtedy w drodze do pracy.wina ewidentna po stronie drugiego kierowcy tzn.uderzył mnie w tył auta chyba sie zagapił..
Przyznał sie do winy pojechalismy na garde zgłosic zdarzenie i niby wszystko było ok.ubezpieczalnie pokryje wszelkie koszty naprawy itp.
Mój problem zaczął sie ok 3 tyg potem tzn.zaczeły mnie boleć plecy,kark i głowa.Poszedłem do lekarza który stwierdził że faktycznie jest pewne uszkodzenie....i może to być skutek wypadku.Dostałem zwolnienie lek.
Pytanie mam takie czy w związku z tym że od zdarzenia minęło ok 3 tyg.i że w dzień wypatku nie skarżyłem sie na jakies urazy to czy nadal moge wystąpić o odszkodowanie i jak najlepiej sie do tego zabrac
z góry dziekuje.
Witam.
Może Pan starać się o odszkodowanie. Trzeba zebrać cała dokumentację medyczną stwierdzającą, że obrażenia pochodzą z wypadku.Pozdrawiam.
hope napisał(a):
witam.
sprawa wyglada tak że dnia 3 maja miałem wypadek samochodowy w Dublinie
Byłem wtedy w drodze do pracy.wina ewidentna po stronie drugiego kierowcy tzn.uderzył mnie w tył auta chyba sie zagapił..
Przyznał sie do winy pojechalismy na garde zgłosic zdarzenie i niby wszystko było ok.ubezpieczalnie pokryje wszelkie koszty naprawy itp.
Mój problem zaczął sie ok 3 tyg potem tzn.zaczeły mnie boleć plecy,kark i głowa.Poszedłem do lekarza który stwierdził że faktycznie jest pewne uszkodzenie....i może to być skutek wypadku.Dostałem zwolnienie lek.
Pytanie mam takie czy w związku z tym że od zdarzenia minęło ok 3 tyg.i że w dzień wypatku nie skarżyłem sie na jakies urazy to czy nadal moge wystąpić o odszkodowanie i jak najlepiej sie do tego zabrac
z góry dziekuje.
Zadośćuczynienie? Jasne!
W wielu przypadkach dolegliwości bólowe dopiero po jakimś czasie się pojawiają.
Nie stanowi to żadnego problemu by dochodzić zadośćuczynienia po takim czasie.
Pozdrawiam.