Witam wszystkich połamańców 🙂
Tak jak w temacie, ostatni wypad sylwestrowy do zakopanego trochę się przedłużył ze względu na małą przygodę. Po przewiezieniu do szpitala i szybkiej obsłudze na drugi dzień od wypadku zostałem zoperowany. Ku mojemu zdziwieniu obyło się bez gipsu, za to wzbogaciłem swoje wnętrze o 5 śrub ( 3 przy kostce i 2 pod kolanem) i gwóźdź. Następny dzień po operacji zostałem już zpionizowany i zacząłem stawiać swoje pierwsze kroki o kulach przy lekkim obciążaniu nogi (około 20 kg - sprawdzane na wadze) hmm przez pierwsze dwa dni miałem zdrętwiałą stopę jednak jak napisałem na początku zdania ten objaw dość szybko przeszedł. Potem jeszcze było parę normalnych objawów o których czytałem na forum jednak one też stosunkowo szybko ustępowały np efekt "zalewania nogi" przeszedł po jakieś 4 dniach od jego pojawienia) środki przeciw bólowe też brałem krótko bo zaledwie 4 dni od wypadku. Teraz mija 5 tydzień na nogę mogę już stawiać ponad 40 kilo, w kostce jeszcze nie mam pełnego zakresu ruchu ale pracuje nad tym, a kolano mam nadal opuchnięte i miejscami drętwe ale zdaje sobie sprawę że żeby wsadzić gwóźdź do piszczela musieli też przy nim trochę pomajstrować i potrzebuje więcej czasu. Hmm do tego zmieniłem dietę staram się jeść dużo nabiału, ryby do tego wapno z D3 i witaminy.
I teraz się chciałem spytać o następujące rzeczy:
Czy ktoś może polecić dobrego ortopede w Warszawie który mógł by mnie dalej poprowadzić w moim powrocie do zdrowia 🙂 bo co prawda jestem zapisany za tydzień na kontrole w Konstancinie ale po ostatniej poprawie opatrunku jestem dość sceptycznie do nich nastawiony. Oraz przydały by się namiary na jakiś zakład rehabilitacyjny w Warszawie
Druga sprawa czy próbował się ktoś z was usprawniać za pomocą roweru stacjonarnego bo cały czas chodzi mi on po głowie ponieważ dzięki niemu będę mógł zacząć odbudowę mięśnia czworogłowego, przy okazji na pewno pomoże to ruchomości w stawie kolanowym a także skokowym a przy okazji będę mógł symulować obciążenie dla chorej nogi dzięki czemu razem z chodzeniem mam nadzieje szybciej postawie się na nogi. Jeszcze myślałem o basenie i chodzeniu w wodzie ale myślę że z tym poczekam jak już będę tylko chodził z Kasią a Anię odłożę w kąt 🙂 i zacząć już uczyć się normalnie chodzić w odciążeniu... czy może też już próbować ?
Pozdro mam nadzieje że ktoś pomoże 🙂