Witam serdecznie! Chcialbym zasięgnąć opinii na temat nieszczęśliwego wypadku w którym brałem udział.
Pożyczyłem od kolegi samochód BMW E46 z 1998r. w najuboższej wersji jaka może być (brak nawet klimatyzacji). I nieszczęśliwie stało się tak, że wpadłem w poślizg i uderzyłem bokiem samochodu w drzewo. Auto nadaje sie do kasacji, ponieważ auto złamało się na pól ze względu na spawanie podłogi. Zaproponowałem koledze 10 tys zł lecz on uważa, że samochód był wart 14tyś. Nie chciałem kłótni, dlatego dałem inna propozycje tzn chciałem zakupić taki sam samochód z lepszym wyposażeniem i stanie i postawić mu przed domem. Jednak on dalej odmówił i zażądał dalej 14tys. Dlatego będziemy zmuszeni iść do sadu. Czy jeśli wezwę teraz rzeczoznawce który wyceni szacunkowa kwotę z przed wypadku mogę posługiwać się takim dokumentem w sadzie? I czy w ogóle mam jakieś szanse w sadzie? Nie chce się wymigać od odpowiedzialności jednak kwota którą żąda mój kolega naprawdę jest z kosmosu. Pozdrawiam i proszę o pilną rade