Witam mam prośbę jak mam postąpić I jakie działania podjąć Po krotce opisze cała sytuacje: 2006 12 czerwca
wracałem z wiejskiej zabawy tzw Dni Małej Wioski Wracałem wraz ze swoimi
pasażerami do domu o kolo 1 w nocy, mijałem jedna drogę, druga i
trzecią. Na drodze z klinkierowej cegły zobaczyłem pieszych była to
droga bez oznaczeń, bez oświetlenia. Po obu stronach rowy i drzewa.
Droga ta była po za zabudowaniami mieszkalnymi. Osobę która potrąciłem
była bardzo pijana miała 2,12 promila. Zdarzenie wypadku miało miejsce
w nocy, denat wracał wraz osobami towarzyszącymi ( było ich 3 łącznie)
poszkodowany szedł wraz innymi po szerokości jezdni nie poboczem i nie gęsiego.
Poszkodowany/zatoczył mi się nagle na samochód, który prowadziłem / pieszy
szedł od strony ulicy lewa stroną. Ja jechałem około 60-70 km w miejscu nie
zabudowanym. Pieszego potraciłem nie umyślnie jadąc nie wielką częścią pasu
po lewej stronie albowiem droga ta była wyboista i wielkimi dziurami a
także dlatego ze po obu stronach były rowy. Droga ta jest zniszczona
gdyż jeździ tam codziennie ciężki sprzęt rolniczy.
Jak wspomniałem poszkodowany miał 2.12 promila, ja zaś 0.80 w wdychanym powietrzu.
Po zderzeniu z pieszym natychmiast zadzwoniłem/lismy po pogotowie i
policję. Do czasu przyjazdu i policji pogotowia nie uciekłem z miejsca
wypadku czekaliśmy wraz pasażerami na przyjazd i ratowanie pieszego.
Pieszy w stanie ciężkim został zabrany do szpitala, tam zaś przebywał
przez okres 3 dni następnie zmarł. Z dokumentacji sądowej wynika że nie ma zmian aby był leczony
- jedyna wzmiankę jaka znalazłem była taka że zabrali mu narządy jak
serce wątrobę i takie tam.. Mnie zamknięto na 48 godzin po tym okresie
zwolniono mnie a samochód został zdeponowany na parkingu policyjnym.
Po wypuszczeniu mnie i ustanowieniu dozoru policyjnego postanowiłem
zrezygnować z umowy dalszego ubezpieczenia 2006, a później tj. zezłomowałem
samochód, który miałem w towarzystwie ubezpieczeniowym w 2009 roku.
W wyrokiem Sądu Rejonowego miałem zapłacić nawiązkę na Rzecz
Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach Drogowych i Kolizjach
Drogowych ,,...,, w Warszawie 600zł oraz 5000 zł zapłaciłem – koszty sadowe zostały umorzone
Wyrokiem Sądu zostałem ukarany karą pozbawienia wolności do lat 2 oraz zabrane prawo jazdy na lat 8
Zapłaciłem wszystkie nawiązki jakie Sąd nakazał mnie, nie wiem co
jeszcze miałbym zrobić aby temat się zamknął, Ja jako sprawca wypadku poniekąd tez ofiara nie mogę dojść do siebie psychicznie stad tez jestem pod stała opieka psychiatry – 3 razy byłem w szpitalu psychiatrycznym dotychczas. Utraciłem studia na Uniwersytecie nie mogę też znaleźć pracy utrzymuje się z renty zdrowotnej I jeszcze do tego rodzina po czterech i pól roku to jest 2006 -06 (wypadek) wystąpiła do TU o odszkodowanie (tak mi się wydaje) Czy grożą mi jakieś konsekwencje finansowe jeśli tak to jakie? Nadmieniam iż miałem ubezpieczenie komunikacyjne OC w T.U
I jeszcze jedno pytanie Czy mogę dochodzić o odszkodowanie za zadośćuczynienie od rodziny zmarłego ?
z stąd gorąco oproszę o pomoc z góry dziękuję. anmar