witam,
miałem wypadek przy pracy. w firmie pracuję od ponad 3lat, umowa na czas nieokreślony, jest od dawna ubezpieczenie grupowe w PZU.
Wypadek nastąpił w godzinach pracy, kiedy obsługując maszynę za szybko wcisnąłem stopą pedał (odruchowo przez pomyłkę), pedał opuszcza ciężką belkę, która upadła mi na dłoń. W wyniku tego trafiłem na SOR, gdzie prześwietlał mnie koleś od chorób wewnętrznych i stwierdził "podejrzenie złamania kości II i III dłoni". Zwolnienie L-4 na 10dni, po 10dniach do kontroli do ortopedy. Moje pytanie jest następujące: czy w związku z tym wypadkiem (z mojej winy) wypłata wynagrodzenia za 10dni zwolnienia należy mi się płatna w 80% czy w 100%? bhpowiec twierdzi, że nie ma nawet sensu pisać protokołu, ale myślę, że może być w zmowie z szefową, która jest nieuczciwą kobietą (typowa prywaciara). i czy jest sens starać się o odszkodowanie do PZU. To prawa ręka, a ja jestem praworęczny.