wypadek śmiertelny - kierowca skutera rozjechany przez pijanego motocyklistę
Założył jakubek139, 23 września 2011 · 1 287 wyświetleń · strona 1 z 3
jakubek139 napisał(a):
Dwa miesiące temu mój nieletni syn wyjechał na drogę nowym skuterem.Przygotowany do skrętu został rozjechany przez pijanego motocyklistę,który pędził środkiem drogi.Syn zmarł po paru godzinach w szpitalu.Z synem widzialam sie na godzinę przed wypadkiem i był trzeżwy jednak po kilku tygodniach dowiedziałam się że w jego krwi było 0,27 alkoholu.Krew pobierano podczas sekcji.I tu rodzi się moje pytanie.Czy jest sens kontaktować się z firmą odszkodowawczą?Czy to po prostu nie ma sensu.Bardzo proszę o odpowiedz bo już nie wiem co mam robić
Po drugie, jeśli kierujący motocyklem został uznany winnym lub współwinnym wypadku to oczywiście Pan i pana najbliżsi mają prawo do dochodzenia przede wszystkim zadośćuczynienia, kosztów pochówku i nagrobka, ewentualnie stosownego odszkodowania i renty - o ile zajdą przesłanki jej przyznania.
Fakt, że syn był pod wpływem alkoholu może skutkować przyczynieniem do szkody i w konsekwencji obniżeniem odszkodowania, ale biorąc pod uwagę opisane okoliczności wcale tak być nie musi.
Sprawę może Pan prowadzić samodzielnie lub ustanowić pełnomocnika.
Jeśli chodzi o ubezpieczenie szkolne to faktycznie w większości ubezpieczeń wyłącza odpowiedzialność brak karty motorowerowej i stan pod wpływem alkoholu.
W przypadku pytań, wątpliwości proszę pisać. Chętnie odpowiem na każde pytanie.
Witam
Po co się męczyć z firmą odszkodowawczą, wystarczy że , otrzyma Pani akt zgonu i notatkę policyjną z tego feralnego zdarzenia :(Pomogę Pani w odzyskaniu odszkodowania . Więcej pod emailem : momo1990małpawp.pl!
Tak odszkodowanie bd niższe ze względu na to co napisał kolega wyżej ` Fakt, że syn był pod wpływem alkoholu może skutkować przyczynieniem do szkody i w konsekwencji obniżeniem odszkodowania, ale biorąc pod uwagę opisane okoliczności wcale tak być nie musi.
p.s współczuje, nic nie zwróci śmierci syna ...
Pozdrawiam D.Momot
W takim przypadku (wina kierowcy motocykla) zarówno Pan i rodzina, jaki i najbliżsi kolegi który zginał z Pana synem macie prawo do świadczeń odszkodowawczych. Aby je ocenić trzeba byłoby zapoznać się z dokumentami i okolicznościami danej sprawy.
Proszę uważać przy wyborze ewentualnego pełnomocnika, szczególnie na firmy - nachodzące / dzwoniące - bo jeśli Pan tego nie doświadczył to za chwilę się zacznie. Wynagrodzenie za taką sprawę powyżej 20 % brutto będzie "zdzierstwem".
Przede wszystkim współczucia z powodu tragedii.
Natomiast wracając do wątku niestety takie sprawy nie kończą się szybko. Proszę się nastawić na to, że może ona potrwać nawet i rok czasu albo i więcej.
Nie wiem też czy Pani pełnomocnik przekazał Pani, że sprawa o zadośćuczynienie będzie rozpatrywana w sądzie i oprócz prowizji będzie musiała Pani pokryć koszty sądowe?? No chyba, że koszty sądowe pokrywa prowizja ale szczerze w to wątpię. Po drugie czy poinformowano Panią, że będziecie Państwo musieli stawić się w sądzie na przynajmniej jednaj rozprawie?? Mam nadzieję, że tak. Jeśli nie to proszę o wszystko dokładnie wypytać żeby uniknąć rozczarowań.
jakubek139 napisał(a):
Dziekuję za wyjasnienie.Z tego co sie wypytałam to nie ponosimy żadnych kosztów oprócz prowizji zawartej w umowie.Nawet jeśli nie dojdzie do wypłacenia odszkodowania to też nie ponosimy kosztów obsługi prawnej ,bo taką zapewnia nam firma.
Oprócz wysłuchania warto zapoznać się z zapisami umowy.
jakubek139 napisał(a):
Tydzien temu biegły wydał opinie.Nie będe tu wszystkiego opisywac,ale sprawa wygląda zle.Mój syn został uznany za winnego.Jest to żenujące gdyż biegły popełnił wiele błędów.Błędów tak poważnych na wskutek których został mu postawiony zarzut popełnienia przestępstwa.Cała sprawa od początku jest mataczona i to w bardzo razacy sposób.Złozyłam odpowiednie zażalenia Nieoceniona okazała się pomoć firmy ,która to w błyskawicznym czasie sporządziła odwołanie od opinii biegłego wytykajac mu wszystkie błędy.Raport na 16 stron!!Jak narazie firma bardzo solidnie odnosi się do całej sprawy.Mam nadzieję ze ten koszmar prędko się skonczy.Pani prokurator w dniu otrzymania opinii udała się na zwolnienie i przekazała sprawę innej pani prokurator.Z kolei policjant prowadzacy śledztwo od początku,też błyskawicznie przekazał sprawę innemu panu i udał się na urlop.Wszystko to jest jakieś dziwne...Nie wiem czy mamy szanse wygrać wojnę z takimi organami jak policja i prokuratura.Pragnę jedynie prawdy
Nie znamy szczegółów wobec tego trudno ocenia- jednak zawsze należy walczyć do samego końca. Co więcej nie można rozpowszechniać wiadomość z postępowania przygotowawczego publicznie przed ich ujawnieniem w sądzie. Penalizacji podlega czyn z art. 241 § 1 k.k. „Kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości z postępowania przygotowawczego, zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Chodzi tu o znamię „rozpowszechnia publicznie” wobec czego może w swoim mieszkaniu, w kancelarii prawnej etc., ale nie publiczne, choćby forum uznać, że nie jest miejscem publicznym, to jednak rozpowszechnianie na nim wiadomości nosi znamię rozpowszechniania publicznego, gdyż wiadomości mogą dotrzeć do nieograniczonej liczby osób.
jakubek139 napisał(a):
Nie wiedziałam że takie szczątkowe informacje to rozpowszechnianie publiczne.W związku z tym chyba przestanę pisać co kolwiek i zasięgać opinii.Mam nadzieję ze nie spotka mnie za to kara.W końcu nie podaje tu nazwisk.Dziękuję za zwrócenie uwagi
jakubek139 napisał(a):
Nie wiedziałam że takie szczątkowe informacje to rozpowszechnianie publiczne.
jakubek139 napisał(a):
Mam nadzieję ze nie spotka mnie za to kara.
jakubek139 napisał(a):
W końcu nie podaje tu nazwisk.
jakubek139 napisał(a):
Dziękuję za zwrócenie uwagi
jakubek139 napisał(a):
Jeszcze raz dziękuję.Powiadomie jak to wszystko się skończyło.Zapewne potrwa to długo,ale mam nadzieję ze do tego czasu starczy mi zdrowia i sił.Dziś mija 5 miesięcy od tragedii.Jest tak niewyobrażalnie cięzko.Pozdrawiam wszystkich którzy okazali pomoc i dali mi cenne uwagi.Życzę wesołych świąt
1) Proszę bardzo- przyjemność po mojej stronie. Trzeba być dobrej myśli chociaż sprawy karne w postępowaniu przygotowawczym to trudne sprawy jeśli chodzi o zmianę postanowień prokuratorskich.
jakubek139 napisał(a):
Witam .Właśnie mija 9 miesięcy od momentu kiedy widziałam synka po raz ostatni.Długa droga byla przed nami rodzicami.Wiele pism do prokuratury,sady itd.Udało się!!Powołano nowego biegłego.Bardzo dokladna analiza akt sprawy i doskonała znajomosc rzemiosła pozwoliła udowodnić niewinnosc naszego synka.Biegły uznał ze nie tylko nie jest winy wypadkowi ale że sie nawet do niego nie przyczynil.Sprawa została umorzona przez prokurature.I tu nasza wątła radośc;bo jak tu sie można z czego kolwiek cieszyc;znikła.Dowiedzieliśmy sie że rodzina sprawcy chce lub tez próbuje zrobić zazalenie na te opinię.Mam nadzieję ze po 7 dniowym terminie od umorzenia ,zrobić juz tego nie mogą.Ja pragnę tylko odwiedzać swoje dziecko ,wiedząc że to nie on jest sprawcą śmierci swojej i 2 innych osób Wina kierowcy scigacza jest ewidentna i nie podlega dyskusji ale zawsze pozostaje jakieś ale.
Wobec tego należy likwidować szkodę z polisy OC sprawcy wypadku i ewentualnie z ubezpieczeń dobrowolnych po zapoznaniu się z OWU ubezpieczenia.
jakubek139 napisał(a):
Witam .Właśnie mija 9 miesięcy od momentu kiedy widziałam synka po raz ostatni.Długa droga byla przed nami rodzicami.Wiele pism do prokuratury,sady itd.Udało się!!Powołano nowego biegłego.Bardzo dokladna analiza akt sprawy i doskonała znajomosc rzemiosła pozwoliła udowodnić niewinnosc naszego synka.Biegły uznał ze nie tylko nie jest winy wypadkowi ale że sie nawet do niego nie przyczynil.Sprawa została umorzona przez prokurature.I tu nasza wątła radośc;bo jak tu sie można z czego kolwiek cieszyc;znikła.Dowiedzieliśmy sie że rodzina sprawcy chce lub tez próbuje zrobić zazalenie na te opinię.Mam nadzieję ze po 7 dniowym terminie od umorzenia ,zrobić juz tego nie mogą.Ja pragnę tylko odwiedzać swoje dziecko ,wiedząc że to nie on jest sprawcą śmierci swojej i 2 innych osób Wina kierowcy scigacza jest ewidentna i nie podlega dyskusji ale zawsze pozostaje jakieś ale.
Dobrze, że nie odpuściliście Państwo w swoim działaniu. Teraz musicie pilnować wszystkich terminów (zażalenia, odwołania) aby nic złego w postępowaniu przygotowawczym czy późnij karnym się nie wydarzyło.