co sądzicie o PZU i AMPLICO, mogę wam opowiedzieć historię mojej żony
Założył mosszbigniew, 16 listopada 2011 · 327 wyświetleń
mosszbigniew napisał(a):
po wypadku samochodowym(sprawca ubezp. w PZU) żona jest całkowicie niepełnosprawną osobą wymagającą opieki całodobowej.Jeżeli jesteście zainteresowani przebiegiem likwidacji szkody w w/w firmach to piszcie, ale pokrzywdzeni na pewno będą rozczarowani.
2) Jakie były medyczne następstwa wypadku?
3) Jak przebiega likwidacja szkody z polisy OC oraz wszelkich ubezpieczeń dobrowolnych NNW grupowych i indywidualnych?
4) Czy wypłacono kwotę bezsporną. Jeśli tak to jakiej wysokości?
5) Czy sprawę o likwidację szkody prowdził profesionalista?
paruslex napisał(a):
Proszę się w tym upewnić i ewentualnie go zmienić bez sentymentów, bo pańska sprawa jest zbyt poważna aby zajmował się nią adwokat, choćby był najlepszym karnistą, ale początkujący w odszkodowaniach.
Popieram w całości. Dodam też, że również pojedynczy adwokat choćby bł najlepszym cywilistą i od wielu lat zajmował sie odszkodowaniami to niesie za sobą ryzyko. Ponadto prawnik prawnikowi nie równy. Dwie takie same osoby zajmujące się sprawami tego samego typu tyle samo lat mogą mieć całkiem inną wiedzę i umiejętności. Wiele zależy od predyspoozycji danego człowieka, prawnika oraz m.in. podejścia do zawodu, wykonywanej pracy. W dużych spółkach odszkodowawczych są na etatach adwokaci, radcy prawni, którzy wzajemnie uzupełniają się wiedzą i doświadczeniem i zawsze mogą wymienić się sprawami. Wobec tego zachodzi mniejsze ryzyko poprowadzenia sprawy w sposób nierzetelny. Co ważne taki prawnik w dużej spółce odszkodowawczeh pracujący np. 1 rok przy likwidacji szkód może mieć znacznie wyższą wiedzę i doświadczenie niż pojedynczy prawnik zajmujący się odszkodowaniami 10 lat czy też nawet 30 lat. Wynika to z bardzo prostego faktu, że w największych spółkach odszkodowawczych jest przerób ponad 100 spraw miesięcznie co wychodzi kilkanaście czy kilkadziesiąt spraw miesięcznie czy więcej na jednego prawnika. Ponadto sprawy są różnego typu, rodzaju z całego kraju. Natomiast prawnik o zasięgu powiatowym może mieć jedną sprawę na miesiąc czy na kwartał lub nawet rzadziej z zakresu odszkodowań. Wobec tego wnioski nasuwają się same. Nie ma żadnej obawy przed powierzeniem sprawy dużej spółce odszkodowawczej o zasięgu ogólnopolskim oraz tego, że może się tam znaleźć początkująca osoba w likwidacji szkody nawet z wykształceniem innym niż prawnicze. Zawsze taka osoba wykonuje pracę pod nadzorem fachowca z większym doświadczeniem zawodowym w liwkwidacji szkód osobowych i rzeczowych. W spółkach odszkodowawczych prawnicy zajmują się tylko tą bardzo wąską dziedziną cywilistyki jaką jest uzyskiwanie odszkodowań. Ponadto mają bardzo dużo pracy i spraw miesięcznie z całego kraju. Wobec tego doświadczenie osób pracujących w spółkach odszkodowawczych o zasięgu ogólnopollskim jest nieocenione.
krzysztof1 napisał(a):
,,Szkoda,, Twoje wypowiedzi zachęcają do korzystania z usług dużych firm. Moim zdaniem to nie jest wcale dobre rozwiązanie. Przecież tam poszkodowany nawet nie rozmawia z prawnikiem prowadzącym jego sprawę. Można powiedzieć iż jest kolejną ,,teczka,, którą trzeba odłożyć na miejsce z napisem ,,sprawy zakończone,,. Poczytaj sobie o największych kwotach odszkodowań uzyskanych w Polsce - kto je uzyskał adwokat czy firma odszkodowawcza? Poszkodowanym radzę żeby przed podpisaniem umowy poprosili o wyroki potwierdzające jak wysokie odszkodowania zdobywał w podobnych sprawach.
Największe firmy w mojej ocenie mają największe doświadczenie, gdyż zajmują się od lat tylko likwidacja szkód osobowych i rzeczowych i mają największy przerób spraw. Nie jest prawdą też, że w przypadku największych firm klient nie rozmawia z prawnikami spółki. Często klienci korzysają z darmowej infolinii i uzyskują wszelkie stricte porady prawne. Zresztą klient, który nie miał nigdy styczności z prawem nie musi otrzymywać wykładni przepisów prawnych, artykułów etc.. Zresztą nawet naoczne spotkanie z prawnikiem wcale nie oznacza, że usługa jest wówczas wyższej jakości. Praktycznie każdemu- hipotetycznie- można byłoby wciśnąć każdą wiedzę, bez znaczenia czy byłaby ona zgodna z aktualnie obowiązującym prawem. Naoczne spotkanie wcale nie musi nic tutaj zmieniać. Zresztą obecnie w dobie internetu można zakupiać produkt czy usługę z drugiego końca kraju i wcale nie będzie to produkt niższej jakości i droższy niż w sklepie w naszym mieście gdzie mieszkamy. Wręcz przeciwnie często można zakupić wyższej jakości produkt za niższą cenę. Nie wiem co ktoś widzi w spotkaniu z adwokatem w cztery oczy, tracenie czasu i pieniędzy na zbędne podróże do adwokata, jałową dyskusję. Zresztą dobry doradca działający w strukturze sprzedażowej spółki powinien mieć znacznie wyższą wiedzę- lub co najmniej taką samą- jaką posiadają prawnicy w centrali spółki. Wobec tego jego wiedza powinna w zupełności wystarczyć klientowi. Resztą na bieżąco przekazują konsultanci, prawnicy bezpośrednio klientowi. Również Co do wysokości uzyskanych kwot od T.U. to akurat czytałem o najwyższych odszkodowaniach, gdzie jedna z największych spółek odszkodowawczych chwaliła się, że uzyskała maksymalnie ok. 1,4 mln złotych świadczenia. Zresztą nie musi to być miernikiem fachowości tylko zwykłą loterią, że akurat taki klient został pozyskany przez daną spółkę odszkodowawczą czy też kancelarię. Takie świadczenia uzyskuje się bardzo rzadko. To, że jakiś adwokat uzyskał najwyższe możliwe świadcznie absolutnie nie musi wynikać z tego, że jest najlepszy w kraju w likwidacji szkód osobowych. Po prostu wiele zależy od szkody. Chyba nikt normalny nie lekceważy sprawy gdzie szkoda może opiewać na kwotę ponad milion złotych i otrzymać bardzo wysokie honorarium prowizyjne. Co do sugesti czytania wyroków w podobnych sprawach to nie jest to zawsze optymalne rozwiązanie. Są sprawy, gdzie sprawa kierowana jest do sądu bardzo rzadko. Wobec tego spółka odszkodowawcza może dysponować jedynie decyzją T.U..
Celi85 napisał(a):
Witam ponownie,rzeczywiście,traktowanie pacjenta na komisjach jest straszne i własciwie nie wiadomo jak sie zachować...dziwna jest sytuacja gdy widzę że lekarz orzecznik pisze w swych notatkach zupełnie co innego niż pisze w historii choroby...i wykłóca się dlaczego lekarz zmienił symbol albo dodał drugi skoro był taki i to by wystarczyło...zupełna paranoja 🙁 Jednak co do firm kontra prawnik... nie jestem pewna,mi propozycję składały już dwie firmy lecz % jaki proponowali był strasznie duży 50% i 45%)...Na każdym kroku trzeba uważać,poza tym jak napisał krzysztof1 nie ma możliwośc rozmowy i kontaktowania się kto prowadzi sprawę...Korzystając jednak że temat jest w toku-czy należy opisać swe szkody odrębnym pismem?Oczywiście składając razem z dokumentacją medyczną....?
2) Pragnę zaznaczyć, że w każdej spółce odszkodowawczej jest możliwość wykonania połączenia na bezpłatną infolinię, prośbę połączenia z prawnikiem spółki, otrzymania stricte porad prawnych w swojej sprawie, dowiedzenia się który z prawników prowadzi sprawę. Jak jest w miarę blisko zawsze można nawet umówić się na spotkanie w centrali spółki odszkodowawczej i porozmawiać w cztery oczy. Wobec tego nie wiem skąd takie u Państwa poglądy. Pomijając już to jak opisałem, że taka bezpośrednia rozmowa w dobie techniki nie zawsze jest konieczna. Tym bardziej, że pomocą służą tez osoby ze struktur sprzedażowych;
3) Tak- najlepiej jak każda osoba poszkodowana wystąpi odrębnym pismem roszczeniowym.
Celi85 napisał(a):
...Mam nadzieję że nie zrażę nikogo z Państwa kolejnym pytaniem,jestem w trakcie pisania pisma roszczeniowego...czy aby dobrze zrozumiałam:pismo to ma ukazywać różnicę pomiędzy moim stanem psychicznym i fizycznym sprzed i po wypadku,a także jakie zmiany nastąpiły zawodowe,osobiste,prywatne...?Co jeszcze powinno zawierać...?Przepraszam,pytanie może się wydać "nieznośne" ale proszę mi wierzyć nie chodzi mi tylko o szczegóły,tylko o naprowadzenie...pierwszy raz piszę takie pismo...(oby ostatni), wolałabym nie popełnić gafy...
2) Trudno mi powiedzieć nie znając Pani sprawy tj. normalnych nastepstw zdarzenia drogowego. Wobec tego przytoczą Pani istotne sprawy, a Pani skonfrontuje to ze swoim przypadkiem i wybierze te, które Pani dotyczą. Oczywiście musi Pani rózróżniać przysługujące świadczenia z polisy OC i z ubezpieczeń dobrowolnych NNW grupowych i indywidualnych. Z polisy OC przysługuje odszkodowanie tj. m. in. koszty leczenia, hospitalizacji, rehabilitacji, zakupu sprzętu rehabilitacyjnego, protez, leków, materiałów opatrunkowych, dodatkowego odżywania, utraconego dochodu, zniszczonych rzeczy podczas wypadku, holowania pojazdu, parkingu pojazdu i wynajmu pojazdu zastępczego od chwili powstania szkody do dnia likwidacji szkody jako normalne następstwa zdarzenia z którego wynikła szkoda jak i zadośćuczynienie którego wysokość zależy m.in. od bólu fizycznego i cierpienia psychicznego, przebytych zabiegów i operacji, nasilenia bólu i cierpień oraz czasu jego trwania, długotrwałość choroby, rozmiaru kalectwa i jego trwałości, wpływu trwałego uszczerbku na zdrowiu na życie osobiste i społeczne, płci poszkodowanego, widocznych nieodwracalnych następstw medycznych wypadku tj. oszpecenia i kalectwa, wieku poszkodowanego, poczucia bezradności życiowej, nieprzydatności społecznej, wykluczenia społecznego, rodzaju wykonywanej pracy i zawodu, zwiększonych potrzeb, zmniejszenia widoków powodzenia na przyszłość. Zgodnie z tezą wyroku S.N. z dnia 10 czerwca 1999 r. II UKN 681/98 „Przy ocenie wysokości zadośćuczynienia za krzywdę (art. 445 § 1 KC) należy uwzględniać przede wszystkim nasilenie cierpień, długotrwałość choroby, rozmiar kalectwa, trwałość następstw zdarzenia oraz konsekwencje uszczerbku na zdrowiu w życiu osobistym i społecznym”. Podobnie S.N. w wyroku z dnia 17 września 2010 r., II CSK 94/10 „Oceniając rozmiar doznanej krzywdy trzeba zatem wziąć pod rozwagę całokształt okoliczności, w tym rozmiar cierpień fizycznych i psychicznych, ich nasilenie i czas trwania, nieodwracalność następstw wypadku (kalectwo, oszpecenie), rodzaj wykonywanej pracy, szanse na przyszłość, poczucie nieprzydatności społecznej, bezradność życiową oraz inne czynniki podobnej natury” (zob. uchwała pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 1973 r., III CZP 37/73, OSNC 1974, nr 9, poz. 145 oraz orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 15 grudnia 1965 r., II PR 280/65, OSNCP 1966, nr 10, poz. 168, z dnia 4 czerwca 1968 r., I PR 175/68, OSNCP 1969, nr 2, poz. 37, z dnia 10 października 1967 r., I CR 224/67, OSNCP 1968, nr 6, poz. 107, z dnia 19 sierpnia 1980 r., IV CR 283/80, OSNCP 1981, nr 5, poz. 81, z dnia 10 grudnia 1997 r., III CKN 219/97, nie publ., z dnia 20 marca 1998 r., II CKN 650/97, nie publ., z dnia 11 lipca 2000 r., II CKN 1119/98, nie publ., z dnia 12 października 2000 r., IV CKN 128/00, nie publ., z dnia 12 września 2002 r., IV CKN 1266/00, nie publ., z dnia 29 września 2004 r., II CK 531/03, nie publ., z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC 2005, nr 2, poz. 40 oraz z dnia 28 czerwca 2005 r., I CK 7/05, nie publ., z dnia 9 listopada 2007 r., V CSK 245/07, OSNC-ZD 2008, nr D, poz. 95, z dnia 14 lutego 2008 r., II CSK 536/07, OSP 2010, nr 5, poz. 47, z dnia 26 listopada 2009 r., III CSK 62/09, OSNC-ZD 2010, nr C, poz. 80 i z dnia 28 stycznia 2010 r., I CSK 244/09, nie publ.). Co ważne w XX wieku ukształtował się pogląd, że wysokość zadośćuczynienia powinna być utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa (zob. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 24 czerwca 1965 r., I PR 203/65, OSPiKA 1966, nr 4, poz. 92). Już w XXI wieku S.N. dąży do przełamania tej tendencji i wielokrotnie podkreślał że ze względu na kompensacyjny charakter zadośćuczynienia jego wysokość musi przedstawiać odczuwalną wartość ekonomiczną, adekwatną do warunków gospodarki rynkowej. Zgodnie z tezę S.N. z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03 „Powołanie się przez sąd przy ustalaniu zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na potrzebę utrzymania wysokości zadośćuczynienia w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, nie może prowadzić do podważenia kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia”. Wyrok S.N. z dnia 17 września 2010 r., II CSK 94/10 „Stopa życiowa poszkodowanego nie ma wpływu na wysokość zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę (art. 445 § 1 k.c.)”. Z odszkodowań dobrowolnych NNW grupowych (np. w pracy) jak i indywidualnych przysługuje odszkodowanie, którego wysokość wylicza się metodą uproszczoną jako iloczyn trwałego uszczerbku na zdrowiu i sumy ubezpieczenia. Trzeba zawsze zapoznać się z ogólnymi warunkami ubezpieczenia- tzw. OWU, gdyż ubezpieczyciel może np. przewidywać zwrot kosztów leczenia i rehabilitacji. Jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, z góry także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu. Jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty odszkodowawczej tzw. renta odszkodowawcza na zwiększone potrzeby lub z tytułu niezdolności do pracy. Jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się dokładnie ustalić, poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa. Jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się dokładnie ustalić, poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa;
3) Nie ma sprawy- ja znoszę wszelkie pytania bez wyjątku.