Witam,
W marcu ubiegłego roku ojciec uległ wypadkowi w pracy za granicą jest kierowcą, został przewieziony karetką do szpitala stwierdzono złamanie kości strzałkowej i kostki. Zaproponowano mu operację nie zgodził się na zabieg gdyż nie miał ze sobą aktualnej karty ubezpieczeniowej( tzn był ubezpieczony, ale nie pobrał z firmy karty) ale również nie chciał być operowany ze względu na późniejszy utrudniony powrót do domu. Został wypisany ze szpitala w Norwegii do Polski z zaleceniem zabiegu operacyjnego. Po powrocie do domu trafił do szpitala, gdzie lekarz po zapoznaniu się z dokumentami z Norwegii(płyta CD z obrazem złamań, jak i wypisem) stwierdził że operacja nie jest wymagana założył gips i odesłał do domu. Kość strzałkowa nie zrosła się do dnia dzisiejszego, noga boli cały czas, ma problemy z chodzeniem, kuleje i dodatkowo doszedł tzw. zanik kostny przyjmuje leki. Przypomne że przebywał w domu ponad pół roku.
Proszę o podpowiedzenie czy było to zaniedbanie ze strony lekarze(zwykłe lenistwo) i czy można pociągnąć lekarza do odpowiedzialności?