Naderwanie mięśnia w pracy-nauczyciel wf
Założył aster, 15 stycznia 2012 · 363 wyświetlenia
aster napisał(a):
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź w kwestii zasadności ubiegania się o odszkodowanie. Pozostaje jeszcze pytanie,czy: Ubezpieczyciel uzna za wystarczające do oceny stopnia uszczerbku na zdrowiu następujące dokumenty: 1)karta informacyjna ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego z diagnozą o naderwaniu mięśnia brzuchatego i numerem choroby oraz zaleceniu kontynuacji leczenia przez lekarza pierwszego kontaktu, 2) oświadczenie lekarza piewszego kontaktu poparte wyłącznie udzieleniem zwolnienia i zaleceniami odnośnie sposobu leczenia nogi- nie wspomagane leczeniem w przychodni specjalistycznej i badaniem usg?
1) Wiele zależy od tegoż ubezpieczyciela. Czasami wnika nawet w dokumentację wewnętrzną szpitala.
aster napisał(a):
Stąd moje obawy o skuteczność wniosku o odszkodowanie...Zamiast rekompensaty za ból i kolejną kontuzję,która odbija się na zdrowiu i jakości mojej pracy najem się wstydu jako usiłujący wyłudzić własne składki od PZU. Poważnie zastanowię się chyba nad tą perspektywą...Dziękuję za rzeczowe i życzliwe zainteresowanie moimi pytaniami.Pozdrawiam
1) Bywa różnie- zawsze trzeba rozpoznać grunt. Dlatego też dobrą opcją jest powierzenie likwidacji szkody wyspecjalizowanej spółce odszkodowawczej. Co do zasady szybko, skutecznie i rzetelnie likwidują szkodę. Co więcej co do zasady pomimo, że pobierają prowizję jako honorarium poszkodowanemu po odliczeniu honorarium zostaje więcej niżby samodzielnie likwidował szkodę. Wobec tego traci podwójnie- raz w pieniądzu, dwa na zdrowiu psychicznym i fizycznym, które jest przecież najwyższą wartością. Niektórzy twierdzą, że spółki ustalają zbyt duże prowizje jako niewspółmierne do wkłady pracy. Jednak wiem z doświadcznie, że to co można napisać w piśmie w godzinę przeciętny człowiek nie nauczy się nawet przez wiele lat. Wiedza prawna, prawnicza to towar jak każy, z tą różnicą, że jest to bardzo drogi towar. Czasami jednak warto powierzyć sprawę profesionaliście.