Witam
Miałem wypadek jako kierowca ciężarówki. Wypadek był nad ranem - było ciemno. Minęły już 3 miesiące. ze mną jechał kierowca zmiennik, ja kierowałem. uderzyłem w drzewo. Jestem połamany - 7 złamań, pasażer ze złamaną ręką. Po wypadku byłem tydzień w szpitalu . Zaraz po wypadku przyszła do szpitala policja na przesłuchane, byłem w szoku powypadkowym z uwagi na m.i. potłuczoną głowę. Dawali mi do podpisu protokół w którym napisali że przyczyną wypadku było zaśnięcie. Ja tego nie podpisałem, powiedziałem Policji, że nie wiem co było przyczyną wypadku. Dochodząc do siebie w między czasie, sięgając pamięcią przyczyną bezpośrednią mógł być fakt, iż tuż przed wypadkiem samochód ciężarowy jadący z przeciwka oślepił mnie długimi światłami - później już nic nie pamiętałem. Pamięć wróciła po paru dniach. Od tamtego czasu nikt z Policji ze mną się nie kontaktował. ZUS jeszcze nie wypłacił mi pieniędzy gdyż twierdzi, że nie wiedzą czy to był wypadek w pracy czy tez nie. Jak powinienem się odnieść do tej sprawy? W jaki sposób załatwić sprawę z Zusem i z wypłatą świadczeń? ZUS dostał od mojego pracodawcy protokół wypadku i póki co z ZUSu nie mam żadnej informacji.