Jakiś czas temu miałem wypadek samochodowy w pracy,
Ja jak i koleżanka będąca pasażerką zgłosiliśmy szkodę z OC sprawcy, jak i naszego NNW.
Sprawa została też zgłoszona do działu BHP celem uzyskania odszkodowania z ZUS'u
Wypadek ten kwalifikuje się pod wypadek drogowy co skutkuje wizytą inspekcji pracy jak i prokuratora.
Tego też obawiają się BHP owcy w moim zakładzie pracy.
Od zgłoszenia szkody 2 miesiące temu nie stało się kompletnie nic.
Gdy podejmuję z nimi temat stosują wymówki typu:
Nie byłeś na L4 po wypadku więc się nie da starać o odszkodowanie - co jest totalna bzdurą stosują te wymówki by uniknąć w naszej firmie wizyty kłopotliwych gości.
druga wymówka której zasadności nie jestem pewien to treść zaświadczenia lekarskiego o zakończonym leczeniu:
"Rozpoznanie:
Stan po skeceniu odcinka szyjnego kręgosłupa. RTG bez złamania. Kołnierz Schantza na 10 dni,
Cel wydania zaświadczenia:
Masaże+krioterapia- 5X
LECZENIE ZAKOŃCZONE"
Pracownik BHP tłumaczy mi że tu nie ma urazu i oni nie mogą i nie mają po co tego wysyłać do ZUS'u.
Wiem że ciągle kręcą , ale czy treść tego zaświadczenia lekarskiego faktycznie jest na tyle zła ??
Biorąc pod uwagę że właśnie na podstawie tych dokumentów uzyskałem odszkodowanie z OC sprawcy jak i własnego NNW .
Proszę o pomoc bo nie chce się nie potrzebnie kłucić
Serdecznie dziękuje za pomoc.