Witam,
Doznałem urazu kręgosłupa szyjnego. Na początku zwykłe pobolewanie szyi. Dopiero po 2 tygodniach zaczęły się poważniejsze problemy drętwienie rąk, problemy ze spaniem ciagłe bóle głowy.
Opiszę co zostało stwierdzone przez lekarzy:
Ortopeda 2 wizyty - skręcenie odcinka szyjnego i powierzchowny uraz głowy. 4 tyg kołnierz
Neurolog 3 wizyty - pierwsza wizyta (zespół bólowy korzeniowy szyjny, pourazowe bóle głowy) druga wizyta po 3 miesiacach bo było jeszcze gorzej (ograniczenia ruchomosci, napięcie mieści po jednej stronie, drętwienie ręki, nadpobudliwość, dodatkowo stwierdzono zespół stresu pourazowego z przewlekłym bólem głowy) wizyta trzecia, po kolejnych 3 miesiacach (ograniczenie ruchomosci w tył i w lewo, napiecie miesni po lewej, osłabione odruchy ręki lewej. Dodatkowo stwierdzono zespół nerwicowo-lękowy.
Byłem u neurochirurga, który również stwierdził wszystko to co neurolog i musze do niego wrócić po zrobieniu rezonansu magnetycznego
Po stwierdzeniu zespołu nerwicowo lękowego udałem się do psychiatry, który rowniez potwierdził diagnozę neurologa, przepisał pramolan, który brałem przez 2,5 miesiaca. Leki pomogły i czuję się lepiej.
Po pierwszej wizycie u ortopedy i neurologa na komisji stwierdzono 1% uszczerbku. Po odbyciu wszystkich wizyt opisanych miałem kolejną komisję, jeszcze nie wiem ile % bo nie dostałem decyzji.
W między czasie przeszedłem 2 rehabilitacje po 10 dni.
I tu moje pytanie jaki uszczerbek powinien zostać mi przyznany i jaka kwota faktycznie mi się należy. Z tego co widzę to ubezpieczyciel chce mnie spławić niską kwotą.