Witam serdecznie.
W zeszłym tygodniu miałem wypadek. Facet wymusił pierwszeństwo na rondzie i doszło do kolizji. Jechałem fiatem bravo 1.2 16v z 2000r. Wezwana policja, facet się przyznał, moje auto dosyć poważnie uszkodzone. Maska, lampy, zderzak z halogenami, chłodnica. W sumie cała blacha z przodu plus pierdoły.
Facet ubezpieczony w firmie uwaga - CHARTIS.
Wezwałem assistance, auto zawieźliśmy do poleconego przez niego mechanika, mechanik oferował auto zastępcze. Jako że dojeżdżam do pracy kilkanaście kilometrów a podróż 3 autobusami zajeła by mi w jedną stronę ok 2godzin z chęcią zabrałem auto.
Okazało się że mechanik wg. oryginalnych części wycenił szkodę na 8tyś, a zamienników 5,5tyś. Auto wg jakiegoś programu (nieoficjalnie wyszacowali na 4,5tyś). Samochód owszem wiekowy, ale zadbany, mamy go od 5 lat, jest wychuchany i wydmuchany, ma wszystko, abs, 4poduszki, pełna elektryka i w wyjątkowym kolorze pomarańczowy metalik do którego przyzwyczailiśmy się z żoną. Autko niezawodne zjeździło z nami pół europy.
Dzisiaj byłem oddać auto zastępcze, bo mówie sobie po co kusić los żebym musiał ze swoich wykładać. Minęło 9 dni, a mechanik liczy sobie 100zł za dobę.
Okazało się że będzie szkoda całkowita na aucie. I teraz wytłumaczono mi to tak że jeżeli wycenią wartość rynkową na 4,5tyś, a wrak wycenią na 1,5 to dostanę 3 tyś i się będę musiał z tym bujać. Za 4,5 tysiąca takiego auta nie kupie, zostanę z wrakiem którego za 3tysiące nie naprawię ani pewnie za 1,5 nie sprzedam.
I moje pytanie brzmi. Sam zrobiłem sobie wycenę na podstawie której wychodzi mi że w 4,5tysiącach się zmieszczę. Czy moge zarządać wypłaty gotówki na naprawę do wartości rynkowej z OC sprawcy? Jeżeli uważam że za 4,5 tysiąca go naprawię. Oczywiście kupie używane części z allegro w większości pewnie bez rachunku czy faktury, lakiernik może też po znajomości.
Poradźcie proszę czy mam szanse nie wyjść na minusie?? Dlaczego ofiara ma nie otrzymac tego co jej się należy. Nie chce innego samochodu. Nie wspomnę że za przegląd, za jeżdżenie po urzędach żeby wyciągać ksera zatrzymanego dowodu rejestracyjnego, za 2 dni urlopu już mi nikt nie zwróci (a może jednak?).
Czy ktoś mnie może pokierować?
Pozdrawiam serdecznie,