Witam
W minionym tygodniu miałem wypadek rowerowy, kierowca skręcający w lewo przeciął mój tor jazdy. Jechałem wzdłuż głównej drogi. Sytuacja jak w art 27
"1a. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić."
Kierowca zatrzymał się przepuścił rowerzyste jadącego około 15m przedemną po czym ruszył. Niestety nie zdążyłem wyhamować. Uderzyłem w samochód bokiem.
Byłem w szoku, nie czułem większego bólu jednak chwilę leżałem na ulicy kierowca przepraszał mnie mówiąc, że mnie nie widział. Zgodziłem się, na to by wymienić się numerami telefonu i w razie usterki roweru kierowca miał pokryć naprawę, na pierwszy rzut oka wszystko było ok. Odstawiłem rower pojechałem do szpitala, z każdą chwilą ból był coraz silniejszy. Po badaniach okazało się, że nie ma nic poważnego, jednak w razie gdyby ból nie mijał mam się zjawić w szpitalu. Cały weekend przechodziłem na tabletkach przeciw bólowych smarując się maściami które miały pomóc. Jednak chyba będę musiał zgłosić się na kolejne badania.
Na następny dzień po wypadku obejrzałem rower i zostało uszkodzonych kilka części. Koszt naprawy wynosi około 500zł. Zadzwoniłem do kierowcy mówiąc jak sprawa wygląda i on do mnie z tekstami, że to moja wina bo jechałem za szybko, jednak żadne przepisy nie ograniczają prędkości dla roweru oraz jechałem nie więcej niż 20-25km/h. Oprócz tego, kierowca nie udzielił mi żadnej pierwszej pomocy, siedziałem na ławce, podał swój nr wziął mój i odjechał. Jedynie świadkowie zostali zaczekali upewnili się że nic mi poważnego nie dolega i jestem w pełni świadomy tego co się dzieje.
Niestety będąc w szoku nie pomyślałem o tym by spisać dane kierowcy jedyne czym dysponuję to numer telefonu oraz danymi 2 świadków(sami zaproponowali namiary na siebie w razie gdyby tamten robił problemy).
Moje pytanie brzmi czy mam szansę coś zdziałać gdy zgłoszę sprawę na policję?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedz